To Widzew zadecyduje, czy z klubu odejdzie Sanchez i Ciganiks. Jakie warunki muszą zostać spełnione?
Okres transferowy rozpoczął się na dobre. Po tygodniach bez plotek i medialnych doniesień, w końcu kibice niemal codziennie otrzymują garść nowych informacji na tematach transferów z klubu i do klubu. Tak samo jest w przypadku Widzewa.
Po raz pierwszy od bardzo dawna fani RTS-u mają okazję przeżywać nie tylko doniesienia na temat potencjalnych wzmocnień, ale także na temat możliwych odejść z drużyny czerwono-biało-czerwonych. Zwykle dochodziło oczywiście do roszad polegających np. na rozwiązaniu kontraktu czy braku jego przedłużenia, ale nie zdarzyła się jeszcze sytuacja by widzewscy gracze byli tak rozchwytywani na rynku transferowym jak teraz.
Jak informowaliśmy w ostatnich dniach, bliscy odejścia z Widzewa są Jordi Sanchez i Andrejs Ciganiks. Pierwszy z panów ma kontynuować karierę w Japonii, drugi zaś w Szwajcarii. Zdecydowanie bliżej finalizacji jest transakcja z udziałem Hiszpana, jednak w obydwu przypadkach dużo zależy od władz RTS-u. Należy pamiętać, że obaj gracze mają ważne kontrakty z Widzewem (niedawno przedłużone).
Widzew nie ma potrzeby sprzedawać Sancheza i Ciganiksa, bo ma pieniądze. Chociaż gracze są chętni na zagraniczny transfer, wszystko w rękach szefów klubu. Co więcej, jak słyszymy w klubie, odejdą tylko wtedy, gdy łodzianie znajdą zastępców, którzy zagwarantują wyższy poziom.
Pojawiły się informacje, że widzewiacy wymuszają transfer. Jak słyszymy w klubie, to nie jest prawda. Biorą udział w zajęciach i chociaż są bardzo zainteresowani odejściem, zachowują pełen profesjonalizm (więcej tutaj).
Warto jednak przypomnieć, że zgodnie z polityką klubu z Piłsudskiego każdy piłkarz jest na sprzedaż, a to oznacza, że jeśli łodzianie otrzymają satysfakcjonujące ich pieniądze to do obu ruchów z pewnością dojdzie. To dodatek do widzewskiego budżetu, dzięki któremu drużyna będzie można wzmocnić lepszymi piłkarzami.