Julian Shehu jest ostatnio w niesamowitej formie. Potwierdzają to jego gole. W meczu z Lechią znowu trafił do bramki.
Albańczyk trafił do Widzewa latem 2022 roku. Miał być kluczowym wzmocnieniem w pierwszym sezonie po awansie do Ekstraklasy. Przychodził zresztą z opinia najlepszego pomocnika ligi albańskiej. W Łodzi jednak nie potrafił zachwycić. U Janusza Niedźwiedzia w swoim pierwszym sezonie zagrał w 24 spotkaniach, ale w sumie było to tylko 916 minut. Brak asyst i goli. Rok później u Daniela Myśliwca częściej pojawiał się na murawie, ale miał pecha. W meczu z Zagłębiem Lubin doznał kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych. To wykluczyło go z gry na kilka miesięcy i w zasadzie wydawało się, że to koniec jego kariery przy Piłsudskiego.
Myśliwiec uparł się jednak, by Shehu pozostał w zespole i trwającym sezonie sukcesywnie został wprowadzany do wyjściowej jedenastki. Od jesiennego meczu z GKS-em Katowice, zaczął grać w dłuższym wymiarze czasowym, zazwyczaj notując pełne 90. minut gry. Był solidnym pomocnikiem, ale mógł pochwalić się tylko jedną asystą. Wszystko zmieniło się w ostatnich tygodniach.
Początek rundy miał ciężki, podobnie zresztą jak cały zespół czerwono-biało-czerwonych. Po odejściu Daniela Myśliwca, drużyna złapała większy luz w grze i efekty było widać niemal od razu. Shehu najpierw zdobył gola w Radomiu. To wtedy zaczął się dla niego kapitalny okres, bo niedługo potem został powołany do reprezentacji swojego kraju. W niej zaliczył debiut, a po powrocie do Łodzi strzelił gola w starciu z Piastem i w piątkowym meczu z Lechią. Prócz samych goli, Shehu po prostu prezentuje naprawdę wysoki poziom. Ma dobry przegląd pola, potrafi wyjść spod pressingu rywala w efektowny sposób. Ciężko znaleźć kogoś komu nie podobałaby się jego gra.
– Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz. Lechia jest w strefie spadkowej i musi walczyć o punkty. Byliśmy dobrze przygotowani i pokazaliśmy się ze świetnej strony. Każdy z nas ma w sobie dużo pewności siebie. Dzięki temu możemy grać jeszcze lepiej. Kontynuujemy tę pracę. Energia w szatni, w klubie, wokół niego jest świetna, a to pomaga nam grać dobrą piłkę – powiedział Shehu po końcowym gwizdku.