Reklama
Reklama
Reklama

Wychowanek Widzewa będzie musiał odejść?

Czas 2 min czytania
Wychowanek Widzewa będzie musiał odejść?

Konrad Reszka (fot. Marcin Bryja, widzew.com)

Treningi z pierwszą drużyną Widzewa zaczęło trzech bramkarzy. Los jednego z nich wydaje się przesądzony.
Reklama

Piłkarze Widzewa wznowili przygotowania do nowego sezonu. Na pierwszym treningu było trzech bramkarzy: Henrich Ravas, Wasyl Łytwynenko oraz Konrad Reszka. W kadrze na Fortuna 1. Ligę byli jeszcze Mateusz Ludwikowski oraz Marcel Buczkowski, który został w trybie awaryjnym potwierdzony do gry, gdy wypadli z powodu urazów Jakub Wrąbel i Reszka.

Reklama

Dwóch młodzieżowców na pierwszych zajęciach po urlopach nie było, bo oni grają jeszcze w rezerwach. W przyszłym tygodniu mają finał wojewódzkiego Pucharu Polski. I szczerze trzeba stwierdzić, że w PKO Ekstraklasie zapewne nie zagrają w najbliższym czasie.

Numerem jeden w widzewskiej bramce będzie na razie Henrich Ravas, który bardzo dobrze spisywał się w ostatniej części minionego sezonu. Słowak zasłużył zresztą na nowy kontrakt. Ukrainiec Łytwynenko – też ściągnięty awaryjnie – nie zagrał w lidze ani razu, ale spisywał się na treningach na tyle dobrze, że również otrzymał propozycję nowej umowy i w czwartek podpisał roczny kontrakt. On będzie rezerwowym, ewentualnym zmiennikiem Ravasa.

Reklama

Kiedy wróci numer jeden Widzewa?

W tej grupie brakuje Wrąbla, bo po zerwaniu ścięgna Achillesa w marcu, najlepszy bramkarz Fortuna 1. Ligi przeszedł operację, a teraz jest w trakcie rehabilitacji. Do treningów – jak zapowiedział trener Janusz Niedźwiedź – wróci najpewniej dopiero za dwa miesiące. Nie ma więc szans, by wszedł do bramki tego lata. – Jego leczenie przebiega bardzo sprawnie i może w sierpniu podejmie treningi – twierdzi trener Widzewa.

CZYTAJ TEŻ: Pustki na treningu Widzewa. Siedemnastu zawodników na pierwszych zajęciach

– Konrad z kolei doszedł już do pełni sił i będzie z nami trenował – dodał szkoleniowiec. Problem jednak w tym, że dla 24-latka zrobiło się w kadrze za ciasno. Szans na grę nie ma żadnych. Dawno nie jest też już młodzieżowcem. To wychowanek Widzewa, więc bardzo go szkoda, ale jeśli chce regularnie grać, to powinien poszukać nowego klubu, w którym będzie to realne. Trener Niedźwiedź prosił, by w jego sprawie poczekać do poniedziałku. Wtedy pewnie zapadną jakieś decyzje, a trzeba pamiętać, że kontrakt Reszki kończy się w czerwcu. Gdyby miał zostać, to trzeba byłoby z nim podpisać nową roczną umowę.

Reklama

Piłka nożna

Henrich RavasJakub WrąbelKonrad ReszkaWasyl ŁytwynenkoWidzew Łódź

Komentowanie zablokowane

Reklama