Wysoka porażka ŁKS-u w ostatnim sparingu w Turcji

Reklama

Czas 2 min czytania

ŁKS zakończył tureckie zgrupowanie wysoką porażką z Bałtiką Kaliningrad, dziewiątą drużyną rosyjskiej pierwszej ligi.

Wojciech Stawowy zaskoczył wyborem składu. W ostatnim sparingu przed pucharowym meczem z Legią wielu kibiców spodziewało się zobaczyć podstawową jedenastkę, tymczasem trener ŁKS-u wystawił od pierwszej minuty aż sześciu młodzieżowców – Arndta, Radzińskiego, Gryszkiewicza, Sajdaka, Kelechukwu i Janczukowicza.

Reklama

W pierwszym kwadransie gry oba zespoły miały swoje szanse na zdobycie bramki, jednak ostatecznie to kaliningradczykom udało się otworzyć wynik spotkania. W 16. min celne dośrodkowanie z rzutu rożnego zamienił na bramkę Artem Meszczaninow.

ŁKS mógł zrewanżować się Rosjanom w 32. min gry, ale piłka po strzale z dystansu Dragoljuba Srnicia wylądowała w rękach Maksima Boriski. ŁKS w młodzieżowym wydaniu w pierwszej połowie nie zachwycił. Brakowało płynności, kreatywności, pomysłu na rozmontowanie obrony rywala.

Reklama

Bałtika weszła w drugą połowę z impetem. Już w pierwszych minutach po przerwie Michaił Markin miał dwie dogodne okazje na podwyższenie wyniku. Za pierwszym razem ŁKS uratowała interwencja Michała Kota, a za drugim – minimalna niedokładność byłego gracza rezerw Zenita Sankt Petersburg.

Co się odwlecze to nie uciecze – co nie udało się Markinowi, tego w 69. minucie dokonał Jan Kazajew, który pokonał Kota strzałem z niewielkiej odległości. To trafienie otworzyło worek z bramkami – w kolejnych sześciu minutach padły dwa kolejne gole dla Bałtiki. Najpierw, w 72. minucie Kazajew umieścił piłkę w bramce ŁKS-u strzałem głową, a w 75. minucie Markin zatańczył w polu karnym z obrońcami biało-czerwono-białych i zdobył gola na 4:0. Kilkadziesiąt sekund później mogło być już 5:0. Rosjanie nie potrafili jednak wykorzystać przyznanego im przez arbitra rzutu wolnego pośredniego z obrębu pola karnego.

Reklama

W tym momencie ełkaesiacy marzyli już zapewne tylko o tym, aby zejść do szatni. To nie był jednak wcale koniec strzeleckich popisów piłkarzy Bałtiki. W 89. minucie wprowadzony na boisko w drugiej połowie Jakub Tosik z impetem zatrzymał wpadającego w pole karne Markina. Sam poszkodowany podszedł chwilę później do piłki ustawionej na 11. metrze i ustalił wynik.

Osłabiony skład, fatalny wynik, kiepska gra. ŁKS otwiera sezon już za cztery dni. Oby w meczu z mistrzem Polski zaprezentował się lepiej niż ze średniakiem drugiej ligi rosyjskiej…

ŁKS – Bałtika Kaliningrad 0:5

Gole: Meszczaninow 16.; Kazajew 69., 72., Markin 75., 89., z karnego

ŁKS (wyjściowy skład): Arndt – Dankowski, Moros, Marciniak, Radziński – Rozwandowicz, Gryszkiewicz, Srnić – Sajdak, Janczukowicz, Kelechukwu

fot. ŁKS Łódź

Piłka nożna

ŁKS Łódź

Reklama

Dodaj komentarz