Reklama
Reklama

Złota piłka. Lewandowski czy Messi?

Czas 2 min czytania
Złota piłka. Lewandowski czy Messi?

Wyobrażam sobie, że Messi tuż po otrzymanie nagrody, nie ględzi o tym, że rok temu to Robert zasłużył na uhonorowanie i powinni mu zaległą Złotą Piłkę wręczyć, tylko zaprasza Roberta na scenę…

Reklama

Lionel Messi otrzymał Złotą Piłkę. Robert Lewandowski dostał nagrodę dla najlepszego napastnika 2021 roku. Niby wszystko w porządku. Uhonorowani dwaj wybitni piłkarze, ale w mediach wrze. Pojawia się mnóstwo opinii, że to Polak powinien wygrać plebiscyt, choćby w ramach zadośćuczynienia za nieprzyznaną nagrodę w zeszłorocznej edycji, gdzie był bezdyskusyjnym zwycięzcą, a gala została odwołana.

Nie mam zamiaru rozstrzygać kto powinien co i kiedy dostać, kto na co zasłużył, a kto nie. Dywagacje, w których szalę przeważa sympatia i gust piłkarski kibica. Bardziej mnie interesuje w tej sytuacji zaprzepaszczona szansa Messiego na zbicie kolosalnego kapitału medialnego. Wyobrażam sobie, że tuż po otrzymanie nagrody, nie ględzi o tym, że rok temu to Robert zasłużył na uhonorowanie i powinni mu zaległą Złotą Piłkę wręczyć, tylko zaprasza Roberta na scenę i ze słowami: „Dziennikarze wybrali inaczej, według mnie byłeś najlepszy, proszę, jest twoja”. Obaj dostają owację na stojąco, konfetti, uśmiechy, śpiewy i tańce wokół. Media szaleją, wszyscy zachwyceni nieoczekiwanym zwrotem akcji.

Reklama

A teraz budzimy się z tego hollywoodzkiego snu. Czy byłby to szczery gest Messiego?

Dziś wiemy, że raczej nie, bo go nie wykonał. Raczej PR-owa operacja, wychodząca z założenia, że najlepsza spontaniczna improwizacja to ta zaplanowana. Dużo takich w mediach i jakoś nikomu nie przeszkadzają, więc czemu tu miałoby być inaczej?

Reklama

Zadaje sobie też pytanie, jak zareagowałby Robert Lewandowski? Czy wyszedłby na scenę na zaproszenie Messiego i przyjął nagrodę z rąk, było nie było, rywala? Czy cała sytuacja nie wyglądałaby z jego perspektywy jak wręczanie jałmużny? Ty, chodź no tu. Ja mam już sześć takich figurek. Masz, weź se jedną.

Reklama

Robert uniósłby się honorem? Czy jednak przełknąłby możliwe implikacje i przyjął gest jako fair play? Może ta niewiedza była przyczyną niewykonania tego ruchu przez Messiego? Ciekawi mnie to bardzo.

Niestety nie dowiemy się tego. Zaprzepaszczony został cały potencjał narracyjny zdarzenia.

Jak by na całą sytuację zareagowali kibice? Zyskaliby w ich oczach obydwaj piłkarze, straciłby organizator konkursu. Najbardziej poszkodowana byłaby redakcja France Football, czyli sprawca całego zamieszania, bo to jej błąd naprawiałby Messi.

Reklama

A gdyby tak puścić wodze wyobraźni. Messi zaprasza Roberta na scenę, a tuz za nim gramoli się na podest ogromny Donnarumma, krzycząc, że skoro ma tych złotych balonów tak dużo to, to on też by chętnie jednego wziął. Filigranowy Pedri usiłując wychylić się zza pleców bramkarza, krzyczy piskliwym głosem: ja też, ja też chcę! Alexia Putellas tupiąc nóżką protestuje, że też chce męską, bo przecież mamy równouprawnienie!

Pobudka!

Reklama

Piłka nożnaPublicystyka

Robert Lewandowski

Dodaj komentarz

Reklama