Reklama
Reklama

Asystent trenera o Januszu Niedźwiedziu

Czas 2 min czytania
Asystent trenera o Januszu Niedźwiedziu

Janusz Niedźwiedź na treningu Widzewa Łódź Fot. Marcin Olczyk

Trener także powinien być gotowy do pewnych ustępstw. Nie zawsze jesteśmy w stanie narzucić w stu procentach swój styl i zasady.

Reklama

Głównym bohaterem najnowszego „Asystenta trenera”, pisma oświęconego piłce nożnej, jest Janusz Niedźwiedź. Szkoleniowiec Widzewa w materiale, który otwiera wydawnictwo, opowiada o swojej filozofii, zasadach, pomysłach. Jest też o łódzkim klubie, na przykład o tym, jak zmienił koncepcję po objęciu drużyny i poznaniu jej.

Zmiana taktyki w Widzewie

Według Niedźwiedzia: „dążenie do perfekcji taktyczno-technicznej faktycznie trwa długo. (…) Jednak, aby pojawiły się zauważalne zmiany w ustawieniu zespołu, które powodują poprawę jakości gry, oraz żeby można było dostrzec ideę, która będzie przyświecać drużynie, ten proces faktycznie może trwać krócej”. Jako przykład trener podaje Górnika Polkowice, który pierwszy mecz ligowy musiał rozegrać zaledwie 3,5 tygodnia po rozpoczęciu pracy w nim.

Reklama

W Widzewie czasu było niewiele więcej, a na dodatek drużyna dopiero była budowana. „Po objęciu drużyny mam w głowie pomysł, jak chciałbym, aby zespół grał” – twierdzi szkoleniowiec. Dodaje jednak, że miał zamiast ustawić zespół tak, jak wcześniej Stal Rzeszów i Górnika, lecz zmienił zdanie po ocenie potencjału kadry. Efektem było przejście na trójkę obrońców.

„Przekazujemy zawodnikom kluczowe informacje – czego oczekujemy na danej pozycji, aby piłkarze wiedzieli „jak?”, „w jakim celu?”, ale i „po co?”. Trenerowi Widzewa zależy, by zawodnicy grali odważnie i „do przodu”. „Bardzo dużą wagę przywiązujemy do kształtowania nawyków” – tłumaczy Niedźwiedź. Podkreśla, że jest otwarty na pomysły i rozwiązania taktycznie, jakie zaproponują jego podopieczni.

Reklama

Pojętni uczniowie z Widzewa

Opowiada też o komunikacji w czasie meczu. W Widzewie jest ona utrudniona, bowiem na stadionie jest 17 tys. głośnych kibiców, więc uwag nie słychać. „Największe zwycięstwo trenera jest wtedy, gdy piłkarz rozumie grę, czyta boiskowe wydarzenia, znajduje odpowiednie rozwiązania i podejmuje najlepsze decyzje. Im szybciej zawodnik sam koryguje błędy, tym lepiej”.

Reklama

Jak widać po wynikach w tym sezonie, widzewiacy radzą sobie z tym nieźle, bo na półmetku Fortuna 1. Ligi zajmują drugie miejsce.

Janusz Niedźwiedź ma 39 lat. Jako trener prowadził Jarotę Jarocin, Radomiaka, Podhale Nowy Targ, Stal Rzeszów i Górnika Polkowice. Z dwiema ostatnimi drużynami awansował do wyższej ligi. W Widzewie pracuje od lata 2021 roku.

Reklama

Piłka nożna

Janusz NiedźwiedźWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama