Bramkarze Widzewa: z nad przepaści na szczyt

Jakub Wrąbel Fot. Marian Zubrzycki

Reklama
Czas 2 min czytania

W rundzie jesiennej Widzew miał wielkie problemy z bramkarzami. Dziś ma kłopot bogactwa i jest to najsilniej obsadzona pozycja w drużynie.

Widzew zdobył w tym roku 15 punktów w siedmiu meczach i oprócz Sandecji Nowy Sącz nie przegrał meczu w lidze. Ogromna w tym zasługa Jakuba Wrąbla, nowego bramkarza. Wypożyczony z Wisły Płock zawodnik spisuje się doskonale i od 356 minut jest niepokonany. Wystarczy przypomnieć spotkania z Radomiakiem Radom czy ostatnie z GKS 1962 Jastrzębie, w który fantastycznymi interwencjami ratował zespół od porażki.

– To, że nie tracę bramek i nie przegrywamy meczów, buduje mnie i zespół. Jest się z czego cieszyć – mówi Wrąbel.

Reklama

Bramkarz przyznaje, że to pierwsza taka seria w jego profesjonalnej karierze. Wychowanek Parasola Wrocław jest wypożyczony z Wisły Płock, która płaci mu część kontraktu. Widzew wpisał do umowy transferowym kwotę wykupu, wynoszącą 250 tys. zł. Nie jest to dużo, jednak klub nie jest już tak bogaty, jak choćby rok temu. Ponoć jednak Widzew jest gotowy podjąć decyzję o wykupieniu Wrąbla. Wiele zależy od wyniku drużyny na koniec sezonu.

Mający aż 194 cm wzrostu zawodnik zmienił w bramce Miłosza Mleczkę. Ten został wypożyczony z Lecha Poznań i po trzech kolejkach zastąpił Wojciecha Pawłowskiego. Dwaj ostatni nie spisywali się dobrze, na pewno nie można o nich powiedzieć, że byli silnymi punktami Widzewa. Mleczko nieźle zaczął, lecz z każdym kolejnym meczem bronił bardziej nerwowo.

Zimą Pawłowski został przesunięty do rezerw z przyczyn dyscyplinarnych, a Mleczko doznał kontuzji kolana podczas zgrupowania w Turcji. Zrobiło się nerwowo, bo Wrąbel też przyszedł z urazem. Zdążył się jednak wyleczyć. Widzew musiał jednak znaleźć dublera, gdyż drugim bramkarzem w kadrze był niedoświadczony Konrad Reszka. Praktycznie w ostatniej chwili przed zamknięciem okienka transferowego wypożyczono ze Stomilu Olsztyn 23-letniego Łotysza Vjaceslavsa Kudrjavcevsa. Jesienią był on podstawowym zawodnikiem olsztyńskiej drużyny, a wcześniej grał m.in. w rezerwach Legii Warszawa.

Reklama

O Kudrjavcevsie bardzo dobrze wypowiada się ponoć Andrzej Woźniak, trener bramkarzy w Widzewie. I w jego przypadku jest wpisana kwota ewentualnego wykupu, jednak dużo niższa niż u Wrąbla.

W tym tygodniu do treningów wrócił Mleczko, dzięki czemu Widzew ma trzech bramkarzy z pierwszoligowym doświadczeniem. Wypożyczony z Lecha piłkarz ma najmniejsze szanse na ewentualne pozostanie w Łodzi. Musiałby bowiem wygrać rywalizację z Wrąblem i Kudrjavcevsem, co dziś wydaje się bardzo mało realne. Jedno nie ulega wątpliwości: pozycja, która była piętą Achillesową Widzewa, stała się jego dużym atutem.

Piłka nożna

Jakub WrąbelWidzew Łódź

Dodaj komentarz