Co dalej z Widzewem? Już teraz szykują się zmiany

Czas Mateusza Możdżenia w Widzewie dobiega końca Fot. Marian Zubrzycki

Reklama
Czas 4 min czytania

W klubie do minimum spadła wiara w awans do PKO Ekstraklasy. Dlatego już teraz można spodziewać się zmian w składzie. A po sezonie rewolucji.

Już wiadomo, że zmiana trenera nie pomogła drużynie. Szefowie klubu liczyli, że sprawdzi się efekt nowej miotły i lubiany przez piłkarzy Marcin Broniszewski wyzwoli u nich większe ambicje i umiejętności. Liczono, że Widzew w końcu będzie zespołem zdolnym do dobrej gry, a przede wszystkim do zdobywania punktów. Tak się jednak nie stało. Łódzka drużyna na pewno nie gra lepiej, niż za Enkeleida Dobiego i nie punktuje, jak należy. W czterech meczach, w który drużynę prowadził Broniszewski, Widzew raz przegrał, dwa razy zremisował i raz wygrał. I to z najgorszą drużyną ligi. To o wiele za mało, by wskoczyć do szóstki. Strata do szóstej w tabeli Arki Gdynia to w tej chwili 6 punktów, a zespół z Pomorza ma jeden mecz mniej. Jeśli go wygra, to przewaga będzie wynosiła aż 9 punktów. Na sześć kolejek przed końcem rozgrywek.

Koniec Mateusza Możdżenia w Widzewie?

Do tego kilka innych zespołów dogoniło, a pewnie zaraz (mają mnie meczów) przegoni łodzian. „Widzew właśnie wypisał się z walki o ekstraklasę” – napisał na Twitterze po remisie z Miedzią Legnica Zbigniew Boniek. I trudno się z tym nie zgodzić. To był zresztą trzeci z rzędu bezbramkowy remis na swoim stadionie. Widzew stracił więc ostatnio u siebie 6 punktów, które dzisiaj byłyby na wagę złota.

Reklama

Podobnego zdania, co legenda klubu, są działacze. Już wiedzą, że szanse na baraże są minimalne, właściwie nie ma już o czym marzyć. Piłkarze i trenerzy oczywiście będą mówić co innego. Wciąż zapewne będą twierdzić, że dopóki są szanse, to będą walczyć, itd., itp. W ostatnich sześciu kolejkach, jakie pozostały do końca ligi, można się jednak spodziewać zmian w składzie. Teraz więcej szans mają dostawać piłkarze, którzy powinni zostać na przyszły sezon. Oni powinni grać kosztem zawodników, którym w czerwcu kończą się kontrakty.

Jak dowiedział się „Łódzki sport” na czarnej liście jest przede wszystkim Mateusz Możdżeń, który ostatni raz zagrał w Bełchatowie. Wszedł na samą końcówkę i też wypadł słabo. Bardzo prawdopodobne, że był to ostatni występ 30-letniego pomocnika w Widzewie.

Jakub Wrąbel Fot. Marian Zubrzycki

Latem kontrakty kończą się aż szesnastu piłkarzom, z czego aż sześciu jest wypożyczonych. Pisaliśmy już, że Jakuba Wrąbla i Vjaceslavsa Kudrjavcevsa Widzew chciałby wykupić. Co ciekawe, Wrąbel już teraz oferowany jest przez menedżerów innym klubom, ale Widzew jest pierwszy w kolejce, bo ma prawo pierwokupu. Musi tylko znaleźć około 250 tys. zł. Odpadnie Miłosz Mleczko wypożyczony z Lecha Poznań.

Reklama

Nie ma za to szans, by w Łodzi został Piotr Samiec-Talar, bo w umowie wypożyczenia nie ma mowy o możliwości wykupienia 19-latka ze Śląska Wrocław. Odejdzie też Kacper Gach, którego ściągnięto do końca sezonu z Podbeskidzia Bielsko-Biała. Jest spore prawdopodobieństwo, że 22-latek też już nie zagra w Widzewie. Bliżej składu powinni być teraz lewi obrońcy, którzy zostaną w klubie, czyli Filip Becht i Petar Mikulić. Chorwat rozgrywa już całe mecze w rezerwach.

Caique może zostać

Co ciekawe, jak dowiedział się „Łódzki sport”, Widzew może chcieć przedłużyć pobyt w Łodzi Caique. Brazylijczyk ostatnio gra więcej. Teraz wobec kartek Marka Hanouska może nawet wskoczyć do składu na kolejny mecz. Młody pomocnik nie zawodzi, a w porównaniu z innymi piłkarzami zarabia naprawdę bardzo mało. A Widzew musi zacisnąć pasa i zbudować nową drużynę mniejszym kosztem.

Latem odejdą też oczywiście odsunięci od składu Wojciech Pawłowski i Sebastian Rudol. Na nowe umowy szans nie mają na 99,9 proc. Łukasz Kosakiewicz i Merveille Fundambu. Już kontrakt przedłużył Michał Grudniewski, a Widzew chciałby zatrzymać także Michaela AmeyawaPrzemysława Kitę i Bartłomieja Poczobuta. Trwają rozmowy.

Pozostaje jeszcze Marcin Robak, ale teraz Broniszewski ma teraz stawiać w pierwszej kolejności na Pawła Tomczyka i Karola Czubaka, bo oni zostaną w Widzewie na dłużej. Kontrakt Robaka się kończy i dzisiaj jest chyba zdecydowanie dalej do jego przedłużenia, niż bliżej.

Marcin Robak Fot. Marian Zubrzycki

Rozstania z tak dużą liczbą zawodników, ze względu na ich słabą formę, na to że zawiedli, to jeden z nielicznych pozytywów braku awansu (trudno liczyć, że jednak się uda). Widzew zaoszczędzi nawet kilkaset tysięcy złotych, tym bardziej, że nie będzie już musiał płacić trzem trenerom. Marcinowi Kaczmarkowi i Enkeleidowi Dobiemu też kończą się kontrakty. Ich odejście to też wielka oszczędność, 50-60 tys. zł co miesiąc. Do tego Marcin Broniszewski, który nie ma wielkich szans, by prowadzić zespół w nowym sezonie.

Oczywiście klub praktycznie zostanie bez drużyny przed nowym sezonem i trzeba będzie ją przebudować, wzmocnić, by walczyć o awans w nowych rozgrywkach. A budować zespołu w Widzewie nie potrafią od lat.

Przewidywania „Łódzkiego sportu”

Kto odejdzie

Merveille Fundambu, Kacper Gach, Łukasz Kosakiewicz, Miłosz Mleczko, Mateusz Możdżeń, Wojciech Pawłowski, Sebastian Rudol, Piotr Samiec-Talar.

Kto zostanie

Filip Becht, Karol Czubak, Michał Grudniewski, Marek Hanousek, Mateusz Michalski, Petar Mikulić, Patryk Mucha, Krystian Nowak, Patryk Stępiński, Paweł Tomczyk.

Kto ma ważny kontrakt, ale może odejść

Dominik Kun, Daniel Tanżyna

Kto może zostać, ale nie będzie to proste

Michael Ameyaw, Caique, Przemysław Kita, Vjaceslavs Kudrjavcevs, Bartłomiej Poczobut, Marcin Robak, Jakub Wrąbel.

Piłka nożna

Jakub WrąbelMarcin RobakMateusz MożdżeńWidzew Łódź

Dodaj komentarz