Jeden z największych ananasów gra w Widzewie. Pawłowski gościem Foot Trucka

Wojciech Pawłowski Widzew - Legia 2019-10-30 FOT. Marian Zubrzycki

Reklama


Czas 2 min czytania

„Jesteśmy pod stadionem Widzewa nie bez przyczyny. Przyjechaliśmy spotkać się z jednym z największych ananasów polskiej piłki” – witał widzów najnowszego odcinka Foot Trucka prowadzący Kuba Polkowski. O kim mowa? O bramkarzu Widzewa – Wojciechu Pawłowskim.

Wojciech Pawłowski dołączył do Widzewa przed sezonem 2019/2020 po czym w 7. kolejce wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce zespołu z al. Piłsudskiego. Kariera 27-letniego golkipera nie potoczyła się tak, jak można się było tego spodziewać niespełna 10 lat temu. 

Głośno o Pawłowskim zrobiło się w 2012 roku, kiedy to udzielił wywiadu oficjalnej klubowej telewizji Udinese Calcio po transferze do włoskiego zespołu. 

Reklama

Kilka tygodni później Wojtek Pawłowski otwarcie skrytykował polską ekstraklasę. 

 – Nie mam zamiaru więcej grać w polskiej lidze. Przez tych 16 meczów poznałem Ekstraklasę od środka i zdążyłem się przekonać, jaki to brud, smród i obłuda. Wolałbym zakończyć karierę, zamiast znów grać w Polsce – mówił Pawłowski w rozmowie z dziennikarzem 2×45.info.

W Foot Trucku bramkarz Widzewa uderzył się w pierś i przeprosił za te słowa.

Reklama

– Wiem, że dużo ludzi miało do mnie pretensje, że trochę udusiłem i zgnębiłem naszą polską ligę.To nie było dobre posunięcie z mojej strony. Uważam, że nie powinienem tak mówić. Nie miałem rozegranych 300 meczów w ekstraklasie, żeby tak gadać – powiedział Pawłowski

I dodał: – Może widziałem dużo, może ktoś coś mi naopowiadał. Słuchałem ludzi, którzy nie wiem skąd się wzięli, ale mieli na mnie dziwny wpływ. Mówiłem te rzeczy i jest mi za to wstyd, bo nie powinno się tak mówić o swoim kraju i o swojej lidze. Wiadomo, że każdy może mieć swoją opinię, ale grając w tej lidze nie powinienem tego mówić. 

W rozmowie z Kubą Polkowskim i Łukaszem Wiśniowskim nie zabrakło także komentarza Wojtka Pawłowskiego do wspomnianego wywiadu dla Udinese Channel, a także wielu przezabawnych anegdot z czasu spędzonego we Włoszech.

fot. Marian Zubrzycki

Piłka nożna

Widzew Łódź

Reklama

Dodaj komentarz