Meczu z Lechem Poznań napastnik Widzewa nie zapamięta najlepiej, chociaż łódzka drużyna wygrała 3:1. Hiszpan podziękował kolegom.
Jordi jak niemal zawsze wyszedł w pierwszym składzie. Już w 7. minucie miał świetną szansę, by dać drużynie prowadzenie. Jordi nie wykorzystał jednak rzutu karnego, strzelił wyjątkowo źle, właściwie podał piłkę Bartoszowi Mrozkowi.
CZYTAJ TAKŻE: Piękne słowa trenera Widzewa o Bartłomieju Pawłowskim
Później nie było wiele lepiej. Hiszpan nie dochodził do podań, był blokowany przez obrońców. W drugiej połowie mógł stanąć oko w oko z bramkarzem, ale nie przyjął piłki po naprawdę dobrym podaniu. W końcu trener go zmienił, a Imad Rondić został jednym z bohaterów Widzewa, po tym jak asystował przy bramce Antoniego Klimka.
Hiszpan zdawał sobie sprawę, że nie poszło mu najlepiej w Poznaniu. Po meczu sięgnął po telefon i wpisał się na platformie X/Twitter. “Niesamowite zwycięstwo, dziękuję wszystkim członkom tej rodziny, tym którzy grali, tym, którzy nie grali, którzy są w szpitalu i którzy doznali kontuzji, wspierając z domu. Przywozimy trzy punkty. A ta rodzina uratowała mi tyłek” – napisał nawiązując do zmarnowanego karnego.
Amazing win, thanks to everyone of this family, who played, who don’t do it, who is in the hospital and who is injured supporting from home. We bring to you +3 and this family saved my ass.
— Jordi Sánchez Ribas (@jordi__9) November 26, 2023
Dziękuje do dupe. 🤦🏼♂️🤦🏼♂️🤦🏼♂️🤦🏼♂️ https://t.co/2vzvRlGlN2
Przypomnijmy, że przed meczem Widzewowi wypadł Mato Milos, który doznał urazu, a wcześniej Juljan Shehu, który w sobotę przeszedł poważną operację kolana. Obaj dołączyli do długiej listy kontuzjowanych zawodników.