Reklama
Reklama
Reklama

Kluczowy piłkarz ŁKS-u: „Musimy pokazać, że mamy jaja”

Czas 2 min czytania
Kluczowy piłkarz ŁKS-u: „Musimy pokazać, że mamy jaja”

LODZ. 19.02.2022 PILKA NOZNA. SPARING. LKS LODZ - POGON GRODZISK MAZOWIECKI N/Z OSKAR KOPROWSKI FOT. MARIAN ZUBRZYCKI/

- Nie siedzę w głowach wszystkich zawodników, ale wiem, że na mecz otwarcia nikogo nie będzie trzeba dodatkowo motywować - powiedział Oskar Koprowski, jeden z najlepszych piłkarzy ŁKS-u

Reklama

Oskar Koprowski, był jednym z najlepszych zawodników ŁKS-u w zremisowanym meczu z Zagłębiem Sosnowiec. – Mecz zasłużenie na remis. Bierzemy ten punkt na klatę. Szkoda, że nie udało się wygrać, bo zwycięstwo było nam teraz bardzo potrzebne. Mamy nadzieję, że na al. Unii pokażemy co potrafimy grać przy komplecie publiczności w piątek – skomentował spotkanie Koprowski. – W pierwszej połowie badaliśmy się z przeciwnikiem. Każdy patrzył co gra. Na drugą połowę obie drużyny wyszły po zwycięstwo. Mieliśmy już założenia taktyczne. Ten remis jest dla nas trudny, bo tak jak mówię, trzy punkty były nam bardzo potrzebne. Bierzemy ten punkt i wracamy do domu, żeby jak najlepiej przygotować się na kolejny mecz – zapowiedział stoper ŁKS-u.

Świetna postawa Koprowskiego i Macieja Dąbrowskiego sprawiły, że ełkaesiacy nie stracili bramki. – Środkowego obrońcę zawsze cieszy „zero” z tyłu. Liczy się dobro drużyny. Musimy wygrywać takie mecze, chociaż nie wiem dlaczego, ale z dołem tabeli nam nie idzie., Takie mecze są najbardziej istotne w walce o awans. Musimy wygrywać takie spotkania i pokazać, że mamy jaja. W piątek, przy komplecie publiczności musimy wygrać – powiedział ulubieniec kibiców ŁKS-u.

Reklama

Piłkę meczową dla ŁKS-u, w doliczonym czasie gry zmarnował Pirulo. – Stworzyliśmy kilka dogodnych sytuacji. Z Sandecją stworzyliśmy kilka sytuacji, ale z Sosnowcem również pokazaliśmy, że nie poddajemy się do końca. Nie pękamy, nie poddajemy się, cały czas wierzymy. Mam nadzieję, że wreszcie przyniesie to efekty. – wierzy Koprowski.

Przed ełkaesiakami mecz otwarcia nowego stadionu, który odbędzie się 22 kwietnia . – To wielki dreszczyk emocji. Pamiętam jak wychowywałem się na al. Unii 2 i jako młody chłopak wyprowadzałem Rafała Kujawę na mecz. Potem byliśmy razem w pokoju. Podobnie jest z Adamem Marciniakiem, któremu podawałem piłki. Będę się cieszył jeżeli zagram w meczu otwarcia. Dla mnie to coś wielkiego, dla takich chwil warto żyć – cieszył się najlepszy stoper łódzkiego klubu. – Myślę, że jesteśmy gotowi na mecze „o stawkę”. Gorzej wypadamy w spotkaniach z dołem. Nie siedzę w głowach wszystkich zawodników, ale wiem, że na mecz otwarcia nikogo nie będzie trzeba dodatkowo motywować – wierzy Koprowski.

Ełkaesiak chwalił grę Patryka Bryły. Po jego dośrodkowaniu, sosnowiczanie mogli objąć prowadzenie. – Patryk to pirania. Zawsze walczy, próbuje wstawić nogę, jest bardzo szybki. Myślę, że fajnie byłoby przywitać go w Łodzi. Zagrać z nim w jednej drużynie. Dobrze byłoby, gdyby pojawił się w ŁKS-ie, bo myślę, że przydałby się nam taki zawodnik – powiedział Koprowski.

Reklama

Środkowy obrońca nie miał łatwego zadania, bo napastnicy Zagłębia wywierali na nim presję. – Wiedzieliśmy, że będziemy walczyli z silnymi zawodnikami. Nam taka gra pasuje. Ja i Maciej Dąbrowski zawsze dajemy z siebie sto procent. Walczymy o każdą piłkę. Wychodzimy z założenia, że piłka może przejść – zawodnik nie – powiedział stoper łódzkiego klubu.

Stoper, święta spędzi z rodziną, ale wie, że nawet wtedy będzie myślał o ŁKS-ie – Święta spędzę z rodziną. Pojadę do babci, ale nawet wtedy nie uda się wyłączyć głowy od piłki. Presja od rodziny zawsze jest, pytają się jak w ŁKS-ie – zakończył Koprowski.

Reklama

Piłka nożna

ŁKS Łódźoskar koprowski

Dodaj komentarz

Reklama