Kolejni sportowcy będą zdobywać medale dla ŁKS-u? Poznajcie ŁKS Curling Team

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Kolejni sportowcy będą zdobywać medale dla ŁKS-u? Poznajcie ŁKS Curling Team - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Inne sportyZapewne wielu z naszych czytelników choć raz w życiu widziało w telewizji zawody w curlingu. Dziwnie wyglądający sport, w którym jeden z graczy pcha po lodzie kamień (który bardziej przypomina czajnik), a dwóch trze lód przed ślizgającym się kamieniem specjalnymi szczotkami. To dyscyplina, która zdecydowanie największe grono fanów posiada w Skandynawii, ale w Polsce również możemy spotkać jej miłośników. I nie trzeba szukać daleko, bo w Łodzi mamy niemałą grupę wielbicieli curlingu. Wśród nich znajdują się członkowie ŁKS Curling Team.

Zapewne wielu z naszych czytelników choć raz w życiu widziało w telewizji zawody w curlingu. Dziwnie wyglądający sport, w którym jeden z graczy pcha po lodzie kamień (który bardziej przypomina czajnik), a dwóch trze lód przed ślizgającym się kamieniem specjalnymi szczotkami.

To dyscyplina, która zdecydowanie największe grono fanów posiada w Skandynawii, ale w Polsce również możemy spotkać jej miłośników. I nie trzeba szukać daleko, bo w Łodzi mamy niemałą grupę wielbicieli curlingu. Wśród nich znajdują się członkowie ŁKS Curling Team. Skąd wziął się curling w ich życiu i jak przerodziło się to w stworzenie sekcji w takim klubie jak ŁKS?

ŁKS Curling Team. Jak to się zaczęło?

- Interesuję się wieloma sportami. Na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich zawsze z zaciekawieniem oglądałem zawody w curlingu. Fascynował mnie ten sport i tak jest do dziś. Zawsze chciałem zacząć trenować, ale uważałem, że Łódź to nie miasto dla curlerów. Myliłem się, bo w naszym mieście są naprawdę dobre warunki do treningów. Można powiedzieć, że potrzeba przede wszystkim chęci by zacząć trenować. Reszta się znajdzie -  mówi Piotr Idzikowski, inicjator całej inicjatywy.

Jak sam mówi, z czasem udało mu się namówić swoją żonę, a następnie paru kolegów, by wszyscy spróbowali sił w treningach curlingu.

- Aktualnie w drużynie jest 7 osób. Jest Marek Malinowski, Krzysztof Agaciak, Krzysztof Gowin, Zbigniew Orłowski, Remigiusz Pękala, moja żona - Joanna oraz ja - Piotr Idzikowski. Naszą panią trener jest z kolei Marta Szeliga-Frynia, świetna polska curlerka.

Regularny kontakt ze sportem zaowocował coraz wyższymi umiejętnościami i decyzją o tym, że cała grupa chce iść dalej w stronę tej dyscypliny.

fot. Piotr Idzikowski, ŁKS Curling Team

fot. Piotr Idzikowski, ŁKS Curling Team

Łódź Kocha Sport

Utworzenie przez grupę przyjaciół drużyny pod znakiem przeplatanki nie było wcale takie oczywiste jak mogłoby się wydawać.

- Wszyscy jesteśmy kibicami ŁKS-u, chodzimy na mecze, Nie tylko piłkarzy, ale także siatkarek. Początkowo myśleliśmy nad nazwą drużyny „For Fun”, jednak z czasem doszło do konsultacji z grupą „Łódź Kocha Sport” i zdecydowaliśmy się występować pod nazwą „ŁKS Curling Team”. Nie konsultowaliśmy tego bezpośrednio z samym klubem. Ale to nie jest chyba żaden problem, w końcu to także promocja klubu, a ŁKS jest jeden - wielosekcyjny. 

Sukcesy czekają za rogiem?

Jak w każdym sporcie, tak i w curlingu najważniejszą rzeczą jest trening. Tylko on pozwoli osiągać coraz lepsze rezultaty. A łódzcy curlerzy mają już za sobą udział w Mistrzostwach Polski w kategorii 50+ czy turniej międzynarodowy w Rydze.

- Na Mistrzostwach Polski zajęliśmy ostatnie - szóste miejsce. Do Rygi pojechaliśmy dzięki wsparciu kibiców ŁKS, którzy wspomogli nas finansowo, za co bardzo im dziękujemy. Tam pograliśmy z naprawdę mocnymi drużynami. Była to dla nas dobra lekcja i przy okazji świetna zabawa.

Jakie są plany curlerów Łódzkiego Klubu Sportowego na ten sezon? To głównie trening, gdyż w curlingu kluczowa jest ilość wykonanych rzutów, czyli pchnięć kamieniem po lodzie.

- My po trzech latach treningów, mamy takich pchnięć około 2000. Nasi rywale z Rygi, którzy mają kilkanaście lat stażu, takich pchnięć mieli pewnie koło kilkuset tysięcy. To jest przepaść, ale trening czyni mistrza - mówi Idzikowski, który liczy, że za dwa lata, jego drużynę będzie stać na pierwsze, większe sukcesy. Póki co, łodzianie wybierają się na turniej międzynarodowy w Brukseli, który odbędzie się za dwa tygodnie.

fot. Piotr Idzikowski, ŁKS Curling Team

fot. Piotr Idzikowski, ŁKS Curling Team

Gdzie oglądać curling?

Sezon curlingowy rusza we wrześniu, a kończy w kwietniu. Oglądać mecze, a nawet samemu przyjść i spróbować sił w tym sporcie można na hali, przy ul. Śnieżnej 10. Jak przekonuje nasz rozmówca, naprawdę warto. Natomiast rozwój drużyny ŁKS Curling Team można śledzić na ich profilu na Facebooku.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo