To było starcie drużyn znajdujących się na dwóch przeciwległych biegunach tabeli 1. ligi kobiet. Faworyt sobotniego starcia w Zatoce Sportu był więc oczywisty – to gdańszczanki celowały w pełną pulę, a zawodniczki Tomasza Szczepaniaka chciały w starciu z faworyzowanym rywalem sprawić niespodziankę.
Szybko okazało się, że będzie o to bardzo trudno. Do końca pierwszej połowy ełkaesiankom udawało się jeszcze utrzymywać jednocyfrową stratę do rywalek, co dawało nadzieję na to, że będą w stanie nawiązać z nimi walkę. Rozwiała się ona zupełnie w trzeciej kwarcie, w której akademiczki znad Bałtyku zwyciężyły aż 26:8. Wobec tak wysokiej przewagi nieznaczne zwycięstwo biało-czerwono-białych w ostatniej kwarcie (11:9) nie miało już znaczenia dla losów spotkania.
Po dziewięciu rozegranych meczach ŁKS ma na koncie zaledwie jedno zwycięstwo, odniesione dwa tygodnie temu nad Bogdanką AZS UMCS II Lublin. Łodzianki zamykają tabelę koszykarskiej 1. ligi kobiet. Ten stan rzeczy będą mogły zmienić w przyszłym tygodniu – udadzą się bowiem do Łomianek, by zmierzyć się z SMS-em Polskiego Związku Koszykówki, który również ośmiokrotnie musiał uznawać w tym sezonie wyższość rywalek.