Lewandowski bije rekord Müllera. Koniarka nikt nie pobił

Marek Koniarek Fot. widzew.com

Reklama


Czas 2 min czytania

„Kolejna bramka po strzale Marka Koniarka” – śpiewali przed laty kibice Widzewa. I Koniarek strzelał. Tak, że nie mogą go dogonić do dzisiaj. A próbowali najlepsi napastnicy ekstraklasy, na czele z Robertem Lewandowskim.

Cały piłkarski świat żyje pogonią Lewandowskiego za rekordem Gerda Müllera. Legendarny niemiecki napastnik Bayernu Monachium w sezonie 1971/72 strzelił aż 40 bramek. Lewandowski już go dogonił. W ubiegły weekend zdobył swoją 40 bramkę w obecnych rozgrywkach – z rzutu karnego pokonał bramkarza S.C. Freiburg. W sobotę może to osiągnięcie poprawić, bo został mu jeszcze jeden mecz. Bayern gra z FC Augsburg.

Tymczasem w Polsce rozgrywki już się zakończyły. Królem strzelców PKO Ekstraklasy został Tomas Pekhart z Legii Warszawa. Czech zdobył 22 gole. Zabrakło mu siedmiu goli, by wyrównać osiągnięcie Marka Koniarka z 1996 roku. Napastnik Widzewa strzelił wtedy 29 bramek i – co ciekawe – wciąż osiągnięcie to nie zostało ani wyrównane, ani tym bardziej pobite. Najbliżej w 2016 roku był Nemanja Nikolić. Węgier z Legii 28 razy pokonał bramkarzy rywali. – A grał w dodatkowych siedmiu meczach, bo wtedy taki był system rozgrywek – śmieje się Koniarek, który z Widzewem zdobył wtedy mistrzostwo Polski.

Reklama

„Lewy” nawet nie zbliżył się do „Koniara”

Od „Koniara” przez te już 25 lat gorsi byli tak świetni napastnicy polskiej ligi, jak m.in. Tomasz Frankowski, Maciej Żurawski, Grzegorz Piechna. Paweł Brożek i Marcin Robak. Lewandowski może sobie bić rekordy Müllera, a do Koniarka nawet się nie zbliżył. Królem strzelców polskiej ekstraklasy najlepszy obecnie piłkarz świata był w 2010 roku, ale strzelił wtedy tylko 18 bramek, aż 11 mniej od legendarnego napastnika Widzewa. – Próbują już 25 lat, ale nikomu się nie udaje. Czy to miłe? Pewnie, że miłe. To historia. Jest satysfakcja, że nikt mnie nie może przebić, a przecież to było tak dawno temu – mówi Koniarek.

I dodaje po chwili: – Jakiś czas temu pisali, że najlepszym strzelcem Widzew został Marcin Robak, ale ja strzelałem gole tylko w ekstraklasie, a nie na trzecim czy drugim poziomie rozgrywek. Niech mnie pobiją, ale w ekstraklasie. Dla Widzewa dobrze by było, gdyby w końcu się to stało.

Reklama

Zdobycie przez Koniarka 29 goli w jednym sezonie naprawdę było sporym osiągnięciem zważywszy także na to, że wcześniej tylko trzech piłkarzy strzeliło więcej bramek w jednych rozgrywkach. W 1948 roku to Józef Kohut (31, Wisła Kraków), Ernest Wilimowski w 1934 (33, Ruch Hajduki Wielkie) oraz Henryk Reyman w 1927 (37, Wisła). Czyli w Bundeslidze mają rekord Müllera i Lewandowskiego (oby od soboty tylko tego drugiego), a w Polsce do pobicia jest osiągnięcie Reymana sprzed 94 lat!

Strzelaj Robert!

Koniarek bardzo trzyma też kciuki za Lewandowskiego, wierzy, że pobije osiągniecie słynnego Niemca. – Dużo mu nie brakuje i myślę, że drużyna zrobi wszystko, by zdobył chociaż tę jedną bramkę – mówi.

W Niemczech niektórzy – dziennikarz i byli piłkarze Bayernu – apelowali, by Lewandowski usiadł na ławce w ostatnim meczu sezonu i z szacunku dla Müllera nie pobijał jego rekordu. – A daj pan spokój! To jakaś głupota! To jest sport, po to są rekordy, by je pobijać. Takie apele wygłaszają Niemcy, bo pewnie woleliby, aby Polak nie pobił rekordu ich ligi. Nawet to rozumiem, ale ze sportowego punktu widzenia, to nie ma sensu. Strzelaj Robert i koniec.

A co z jego rekordem sprzed 25 lat? – Niech próbują dalej. Może komuś się uda za mojego życia. Ale żyć przecież wiecznie nie będę – śmieje się Koniarek.

Piłka nożna

Marek KoniarekRobert LewandowskiWidzew Łódź

Reklama

Dodaj komentarz