Reklama
Reklama
Reklama

Maleją szanse na to, że Michael Ameyaw zostanie w Widzewie

Czas 2 min czytania
Maleją szanse na to, że Michael Ameyaw zostanie w Widzewie

Michael Ameyaw (z lewej) zmienił menedżera Fot. Marian Zubrzycki

Michael Ameyaw wypowiedział umowę dotychczasowemu agentowi. Nowy ma mu znaleźć silniejszy klub, co oznacza, że Widzew straci jednak utalentowanego zawodnika.

Reklama

20-letni Ameyaw jest odkryciem rundy wiosennej. Zaczął ją jako rezerwowy. Z Koroną Kielce i Radomiakiem Radom był rezerwowym i wchodził na boisko w końcówce. Wypadał jednak tak dobrze, że w derbach Łodzi z ŁKS był już zawodnikiem wyjściowej jedenastki. Strzelił gola i zagrał bardzo dobrze. W kolejnych spotkaniach Widzewa też się wyróżniał, a jego bramka zapewniła trzy punkty w Olsztynie.

Ekstraklasa się przygląda

Od razu zainteresowały się nim kluby z ekstraklasy. Nie tylko, bo podobno oglądał go też Krzysztof Przytuła, dyrektor sportowy ŁKS. Media informowały, że Ameyawa chcą Lechia Gdańsk, Piast Gliwice i Wisła Płock. Wychowanek Polonii Warszawa jest łakomym kąskiem, bo w najwyższej polskiej lidze jeszcze przez rok jest młodzieżowcem. Kolejnym bonusem jest to, że w czerwcu kończy mu się kontrakt i można go wziąć tylko płacąc za wyszkolenie.

Reklama

Tomasz Wichniarek, skaut w klubie z Piłsudskiego, zaoferował Ameyawowi podpisanie nowej umowy z podwyżką wynoszącą tysiąc złotych. A 20-latek jest jednym z najgorzej opłacanych zawodników Widzewa. Dopiero po informacjach o zainteresowaniu ekstraklasy działacze zaczęli namawiać Ameyawa do przedłużenia kontraktu. Na Twitterze można przeczytać, że piłkarz chciałby zarabiać równowartość 7-8 tys. euro.

Piotr Szor, p.o. prezesa Widzewa, spotkał się z Ameyawem. Po rozmowie powiedział, że ma nadzieje na pozytywne zakończenie rozmów. Dodał, że piłkarz obiecał mu, że jeśli nie zostanie w Widzewie, to na pewno nie przejdzie do drugiego łódzkiego klubu.

Widzew jednak straci Ameyawa?

Szanse na zatrzymanie Ameyawa są niewielkie. Zawodnik w rozmowach z kolegami twierdzi, że w Widzewie w nowym sezonie nie będzie grać. Kilka dni temu wypowiedział umowę swojemu dotychczasowemu menedżerowi. Według nieoficjalnych informacji ma związać się z Mariuszem Piekarskim, który obiecał, że znajdzie mu nowy klub, który zapłacić właśnie 7-8 tys. euro miesięcznie. Widzew nie jest w stanie zaoferować aż tyle, bo musi wdrożyć program oszczędnościowy.

Reklama

Szkoda, że ludzie odpowiedzialni w Widzewie za sport, czyli Wichniarek, trenerzy pierwszej drużyny czy akademii, nie poznali się wcześniej na możliwościach Ameyawa, bo pod koniec ubiegłego roku można było łatwo przedłużyć kontrakt, a teraz zastanawiać się, ile zażądać od klubów z ekstraklasy.

Piłka nożna

Michael AmeyawWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama