Jak sprawić, żeby ŁKS znów strzelał gole? Trener ma pomysł

Fot. Marian Zubrzycki

Reklama


Czas 2 min czytania

Ireneusz Mamrot, trener ŁKS-u, uważa, że wystarczy, by jego zespół kreował więcej sytuacji.

ŁKS wiosną jest nieskuteczny: strzela mało goli, stwarza niewiele okazji. Według Ireneusza Mamrota przyczyną jest to, że Łukasz Sekulski dostaje niewiele podań, przez co nie jest w stanie znaleźć się w dogodnej pozycji do oddania strzału. Trener przywołał sytuację z meczu z Zagłębiem Sosnowiec, kiedy to Pirulo zamiast podawać Sekulskiemu, zdecydował się na strzał piętą.

Niewykorzystany Dominguez

Ciężko o dogodne sytuacje, kiedy najbardziej kreatywny zawodnik – Antonio Dominguez, zmuszony jest zostawać z tyłu i przerywać akcje rywali. Przypominamy, że kiedy Hiszpan dostał nieco więcej swobody w Olsztynie, obsługiwał napastników doskonałymi podaniami. Od jego podania zaczęła się akcja Piotra Janczukowicza, po której obrońca Stomilu wyleciał z boiska, to on przechwycił i podał piłkę do Ricardinho, a ten zdobył gola na 1:0. Może zamiast zmuszać najlepszego piłkarza ŁKS do robienia wślizgów warto byłoby pozwolić mu grać na „dziesiątce”, skoro Mikkel Rygaard i Michał Trąbka się tam nie sprawdzają? Do odbierania piłki jest przecież duet Rozwandowicz – Tosik, który od 70. minuty meczu z Zagłębiem tak dzielnie bronił bezbramkowego remisu.

Reklama

Mamrot, zanim jeszcze został zatrudniony w ŁKS-ie, w sondzie dla „Weszło” wyrokował, że właśnie Sandecja może być drużyną, która wiosną może być w pierwszej lidze objawieniem. Ale mimo świetnej passy rywala – wygrane z GKS-em Tychy i Miedzią Legnica oraz remisy na wyjeździe z Termaliką i Odrą Opole – do Nowego Sącza ŁKS jedzie po zwycięstwo.

Każda seria się kiedyś kończy, o czym boleśnie łodzianie przekonali się jesienią, kiedy po 11 meczach bez porażki, przyszedł kryzys i nie mogli wygrać sześciu kolejnych ligowych spotkań. Czy teraz Mamrot, zakończy triumfalny marsz zespołu prowadzonego przez Dariusza Dudka?

ŁKS jeszcze bez Ricardinho

Plan ma na pewno dobry. Nie chce grać z kontry, ani na remis (dziwne byłoby gdyby kandydat do awansu chciał tak grać z 14. drużyną ligi?). Na treningach drużyna zaczyna realizować coraz więcej pomysłów Mamrota. Szkoleniowiec liczy, że podobnie będzie podczas spotkania z Sandecją, co pozwoli wygrać.

Reklama

W przeciwieństwie do Wojciecha Stawowego, Mamrot lubi rotować obrońcami, ale o eksperymentach nie ma mowy. Trener ŁKS postawił na rywalizację. Żaden obrońca nie dostaje miejsca na boisku za nazwisko i zasługi. Mamrot wybiera defensywę na podstawie ostatniego meczu i pracy na treningach. Dlatego po słabym meczu w Olsztynie Jan Sobociński nie zagrał z Zagłębiem Sosnowiec. Problem będzie wtedy, gdy obaj środkowi obrońcy spiszą się słabo, bo po rozstaniu się z Celeą, w ŁKS do rotacji został tylko jeden .

Do gry nadal nie jest zdolny Ricardinho, dopiero wracający do zdrowia po kontuzji, której doznał w Olsztynie. Oprócz niego urazu nabawił się Kamil Dankowski, ale i tak nie mógłby wystąpić ze względu na żółte kartki.

Zawieszony jest też Pirulo. Dla Mamrota strata najlepszego strzelca ŁKS jest bolesna, ale ma już plan jak go zastąpić. Jeszcze jeden z piłkarzy łódzkiej drużyny może być niezdolny do gry, ale w jego przypadku trwa walka z czasem, a trener nie chciał zdradzić o kogo chodzi. Możemy się domyślać, że chodzi o któregoś z obrońców, bo do kadry pierwszej drużyny został włączony z rezerw Oskar Koprowski.

ŁKS zagra z Sandecją Nowy Sącz w sobotę o 13:00, transmisja w IPLI.

Piłka nożna

Ireneusz MamrotŁKS Łódź

Reklama

Dodaj komentarz