Mecz z Legią kosztował widzewiaków dużo zdrowia. Co z ligą?

LODZ. 29.09.2020 PILKA NOZNA. FORTUNA I LIGA. WIDZEW LODZ - ZAGLEBIE SOSNOWIEC N/Z DOMINIK KUN, MERVEILLE FUNDANBU FOT. MARIAN ZUBRZYCKI/

Reklama
Czas < 1 min czytania

Piłkarze Widzewa odpadli wczoraj z Fortuna Pucharu Polski. Łodzianie przegrali z Legią, choć pokazali się z dobrej strony. Teraz czeka ich ligowy pojedynek z Arką Gdynia. Czy po takim pojedynku zdążą wrócić do pełni sił?

Nikomu nie trzeba tłumaczyć, jak ważny dla widzewiaków są mecze z Legią Warszawa. Nie inaczej było tym razem. Piłkarze trenera Enekeleida Dobiego dali z siebie bardzo dużo, ale to i tak było za mało, by wyeliminować lidera PKO Ekstraklasy. 

– Możemy być dumni z tego, co piłkarze zaprezentowali dzisiaj na boisku po wypadku przy pracy, jakim był mecz z Termaliką. I dzisiaj była to najlepsza reakcja ze strony drużyny na to, co wtedy pokazali. Wiadomo, że przegraliśmy mecz, ale trzeba być szczerym: graliśmy z mistrzem Polski i liderem ekstraklasy, ale jak równy z równym – chwalił po spotkaniu swoich podopiecznych szkoleniowiec Widzewa.

Reklama

Gospodarze środowego starcia chcieli zaskoczyć swoich rywali wysokim pressingiem i kilka razy im się to udało. Takie próby kosztowały jednak piłkarzy mnóstwo sił, co zaraz po spotkaniu przyznał sam Enkeleid Dobi.

– Nasz pomysł był taki, żeby zaskoczyć Legię i grać wysoko. Tak robiliśmy, co kosztowało nas dużo zdrowia.

Już w niedzielę widzewiaków czeka kolejne ligowe starcie, w którym zmierzą się z bardzo wymagającym rywalem, jakim jest Arka Gdynia. Trudny mecz w środku tygodnia na pewno nie pomoże widzewiakom nabrać sił między dwoma trudnymi pojedynkami w lidze. Tym bardziej, że w starciu z Legią trener Dobi raczej nie dał szansy zmiennikom.

Reklama

Miejmy nadzieję, że widzewiacy zdążą się zregenerować i w niedzielę zaprezentują zdecydowanie lepszy futbol niż w Niecieczy. W innym wypadku strata do szóstego obecnie Radomiaka Radom znowu może się powiększyć.

fot. Marian Zubrzycki

Piłka nożna

Widzew Łódź

Dodaj komentarz