„Na papierze Widzew jest faworytem” – wiceprezes PZPN o derbach Łodzi

Marcin Robak z Widzewa Fot. lkslodz.com

Reklama


Czas 3 min czytania

Jakie są najmocniejsze strony Widzewa? W czym upatruje szans ŁKS-u? Wiceprezes PZPN, Adam Kaźmierczak o derbach Łodzi.

Pokusi się pan o wytypowanie wyniku derbów Łodzi?

Adam Kaźmierczak: Ten mecz nigdy nie będzie miał faworyta. Oczywiście, że „na papierze” Widzew wygląda lepiej, ale przypominam sobie ostatnie derby, w których ŁKS był murowanym faworytem, a dopiero w końcówce udało im się zremisować. Trudno się bawić w jakieś proroctwa.

Reklama

Kłopoty organizacyjne ŁKS-u mogą mieć wpływ na postawę piłkarzy?

O kłopotach organizacyjnych mówi się już od jakiegoś czasu, ale jak to naprawdę wygląda wiedzą tylko władze ŁKS-u. Sytuacja nie jest na tyle zła, żeby w jakikolwiek sposób wpłynęła na grę zawodników. W takim meczu wszystkie sprawy pozasportowe idą na bok. Chociaż prawdziwych ełkaesiaków jest w kadrze niewielu, tak naprawdę moglibyśmy wymienić tylko Oskara Koprowskiego, to w takim meczu, przy komplecie na trybunach, kibicach obu drużyn, wszystko co złe pozostanie w klubie, a na boisko piłkarze wyjdą żeby wygrać. Moim zdaniem problemy organizacyjne w żadnym stopniu nie wpłyną na postawę zawodników.

Łódź czekała na derby z kibicami obu drużyn 12 lat. Organizacja takiego meczu musi być dużym wyzwaniem.

Reklama

Zawsze powinniśmy dążyć do tego, żeby mecze były rozgrywane z kibicami obu drużyn. Nawet w niedzielnym meczu, kibice Arki, których oficjalnie miało nie być, nadali wydarzeniu kolorytu. Kibice gospodarzy starają się zagłuszyć dopingiem grupę przyjezdnych. Na derbach będziemy mieli 907 kibiców ŁKS-u, atmosfera podniesie rangę widowiska. Nie chciałbym tylko, żeby były to ostatnie derby z udziałem gości. Obie strony muszą zadawać sobie sprawę, że zachowanie podczas tego meczu będzie rzutowała na następne lata.

Kibice ŁKS-u chcą wrócić do tradycji i zorganizować przemarsz na stadion rywala. To dobry pomysł?

Nie chcę się wypowiadać na tematy organizacji i tego co będzie związane z doprowadzeniem, bądź dojazdem kibiców na stadion. Przemarsz musi być zorganizowany sprawnie, bo tego dnia emocje będą brały górę nad rozsądkiem. Nie wiem czy najlepszym rozwiązaniem jest przejazd pociągiem, czy przejście po mieście. W niedzielę jest mniejszy ruch na ulicach więc można spróbować z przemarszem. Nie chcę oceniać czy przejazd pociągiem, czy specjalnymi autobusami komunikacji miejskiej byłby lepszy. Niech decydują o tym osoby wyznaczone do zapewnienia porządku w mieście.

Jakie są najmocniejsze piłkarskie strony Widzewa?

Widzew jest bardzo dobrze zorganizowany. Mecz z Koroną spowodował, że serce drużyny zostało wyrwane. Brak Hanouska i Letniowskiego to duże osłabienie, bo za dobrą organizację gry odpowiadało właśnie tych dwóch piłkarzy. Trener Niedźwiedź powiedział, że są inni, którzy tylko czekali na szansę. Rezerwowi mają szansę wyjść na boisko i pokazać, że to im należy się miejsce w składzie. W Widzewie spokój organizacyjny w klubie przekłada się na grę piłkarzy. Zrezygnowano z wysokich kontraktów, postawiono na zawodników, dla których jest to pierwszy kontakt z dużym futbolem i okazuje się, że jest to droga którą trzeba iść. Guzdek i Karasek jeszcze niedawno grali w trzeciej lidze, a w tej chwili dają bardzo dużo liderowi pierwszej ligi. Oceniając formę sportową Widzew jest faworytem tego meczu.

W czym upatruje pan szans ŁKS-u?

W ŁKS-ie mamy dość dziwną sytuację, bo okazuje się, że drużynę ciągną piłkarze, którzy jeszcze niedawno grali na poziomie trzeciej ligi. Powstaje pytanie, czy ostatnie ruchy transferowe ŁKS-u były trafione. Skoro filarem obrony jest Koprowski, a Radaszkiewicz strzela dwie bramki, które dają sześć punktów, trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy wszystkie transfery z dwóch ostatnich okienek transferowych były potrzebne. ŁKS na papierze wygląda lepiej niż w tabeli. Mam świadomość, że drużynę nękały kontuzje, ale ostatni mecz pokazał, że na przykład Pirulo nie daje drużynie tyle ile wszyscy się po nim spodziewają. Pod formą jest też Dominguez, ale są to ludzie, którzy w każdej chwili mogą odpalić.

Najwięcej zarabiający zawodnicy ŁKS-u najbardziej zawodzą. Powodem ich słabej postawy jest frustracja na sytuację w klubie?

Nie wiem, czy powodem słabszej formy Pirulo i Ricardinho jest frustracja. Niewątpliwie tych dwóch zawodników nie daje ŁKS-owi tyle ile może. Mamy 12 kolejkę, a Pirulo może w dwóch meczach zagrał na swoim poziomie. Dobrego meczu Ricardinho w tym sezonie nie widziałem.

Niektórzy pierwszoligowi trenerzy uważają, że problemem ŁKS-u jest hiszpańska szatnia. Podziela pan ten pogląd?

Nie jestem w szatni więc trudno mi się wypowiadać. Nie wiem, czy hiszpańscy piłkarze i hiszpański trener są problemem drużyny, czy po prostu nie wykorzystuje się pełni ich możliwości.

Widzew z tego sezonu przypomina panu ŁKS-u z sezonu, w którym awansował do ekstraklasy?

Podkreślę jeszcze raz. Spokój organizacyjny w klubie przekłada się na postawę na boisku. To jest samonapędzającą się machina. Każdy kolejny mecz, każde kolejne zwycięstwo daje tym ludziom pewność siebie i przekonanie, że idą we właściwym kierunku. Przypomnę mecz z Koroną. Drużyna z Kielc miała ogromną przewagę, nawet w rzutach rożnych. Widzew wyprowadził kilka akcji, strzelił bramkę i to jest najważniejsze. W tabeli liczą się punkty. Na piękną grę czas przyjdzie później, aczkolwiek Widzew szczególnie w meczach u siebie wygląda nieźle. Widać pomysł na grę, rękę trenera Niedźwiedzia. Myślę, że Widzew jest zdecydowanym faworytem do awansu do ekstraklasy, bo nie zalicza wpadek. Zespół jest dobrze zbalansowany. Nie ma dysproporcji jak w ŁKS-ie gdzie jest kilku artystów, a nikt nie nosi fortepianu.

Z wiceprezesem PZPN Adamem Kaźmierczakiem rozmawiał Filip Kijewski.

Piłka nożna

derby ŁodziŁKS ŁódźWidzew Łódź

Reklama

1 Komentarz

Dodaj komentarz