Po wielu przeciwnościach losu transfer stał się faktem. Paweł Tomczyk w Widzewie!

Reklama

Czas 2 min czytania

Saga z Pawłem Tomczykiem trwała kilka dni i elektryzowała całą widzewską społeczność. Ile kosztował młody napastnik? Kto nie chciał żeby trafił do Widzewa? Wszystko w naszym tekście!

Niekochany

Patrząc na pokaźne CV wychowanka Lecha wydawać by się mogło, że ten na boisku zjadł zęby. Wbrew pozorom Paweł Tomczyk to wciąż młody napastnik. Największe tryumfy odnosił poza swoim matecznikiem- Poznaniem. W sezonie 16/17 Tomczyk wypłynął na szerokie wody zdobywając 20 bramek w trzecioligowych rezerwach Lecha Poznań. W sezonie 17/18, wypożyczony do grającego w pierwszej lidze Podbeskidzia Bielsko-Biała napastnik zdobył 11 bramek w 31 meczach. Był to do tej pory jego najlepszy wynik w dwóch najwyższych klasach rozgrywkowych w Polsce. Później włodarze Lecha postanowili wypożyczyć Tomczyka do Piasta Gliwice, w którym zagrał w prawdzie tylko cztery mecze, ale za to zdobył medal za Mistrzostwo Polski. W tym sezonie bronił barw beniaminka PKO Ekstraklasy-Stali Mielec. Znany doskonale Widzewiakom Leszek Ojrzyński nie widział, dla niego miejsca w składzie- tym samym skrócono jego wypożyczenie. Lech też nie za bardzo miał co zrobić ze swoim młodym snajperem więc dał mu zgodę na szukanie klubu.

Nowy Wichniarek?

Transfer z Lecha gdzie za bardzo nie błyszczy, pod skrzydła ambitnego, stawiającego na walkę trenera. Brzmi znajomo? Tomczyk na pewno umie zdobywać bramki, tylko cały czas coś go blokuje. Wielkie nadzieje pokładane w Czubaku póki co spełzły na niczym. To właśnie Czubak i wracający po kontuzji Kita wydają się być jego głównymi rywalami o bycie drugim napastnikiem. Robak na ten moment jest nietykalny. Tomczyk nie jest piłkarzem kreatywnym, nie dogra, nie wykreuje sam akcji. Jest za to bezlitosnym egzekutorem, który potrafi zamienić każde dośrodkowanie, stały fragment czy rzut karny na bramkę (o czym z resztą Widzewiacy powinni pamiętać, po pamiętnym 3:2 z rezerwami Lecha).

Reklama

Sto tysięcy złotych

Jest to suma, jaką jak udało nam się ustalić Widzew zapłacił za Tomczyka. Co ciekawe transfer wcale nie musiał dojść do skutku. Komitet Transferowy Widzewa Łódź, w którego skład wchodzą między innymi Dobi, Wichniarek, Puchalski, Pietrasik blokował ten ruch do końca. Co ich przed nim wzbraniało? Możemy tylko snuć domysły. Kontrakt Tomczyka obowiązywać będzie przez półtora roku z klauzulą automatycznego przedłużenia na rok. Włodarze lokalnego rywala ŁKS-u Łódź interesowali się Tomczykiem równo rok temu. Zamiast niego postawili na Samuela Corrala i jak widać decyzja ta opłaciła się. Jak będzie w Widzewie? Tomczyk to ciągle młody, ambitny zawodnik, który ma coś do udowodnienia. Jeżeli zmarnuje swoją szansę w Widzewie to raczej na poziom ekstraklasowy już nie wróci.

Piłka nożna

paweł tomczykWidzew Łódź

Reklama

Dodaj komentarz