Stawowy: „Stwarzaliśmy za mało sytuacji”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Stawowy: „Stwarzaliśmy za mało sytuacji” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWojciech Stawowy mówi, że jego piłkarze usypiali samych siebie swoją grą, Arkadiusz Malarz przekonuje, że zespół nie zwątpi w siebie, a Dariusz Banasik opowiada o taktycznym przygotowaniu do meczu z liderem Fortuna 1 Ligi - oto podsumowanie najciekawszych wątków pomeczowych wypowiedzi po pierwszej porażce ełkaesiaków w tym sezonie. -To było dla nas trudne spotkanie. Drużyna gospodarzy przez cały mecz grała bardzo głęboko w defensywie i była nastawiona na grę z kontry. Radomiakowi przyniosła dziś zwycięstwo konsekwencja w tej taktyce.

Wojciech Stawowy mówi, że jego piłkarze usypiali samych siebie swoją grą, Arkadiusz Malarz przekonuje, że zespół nie zwątpi w siebie, a Dariusz Banasik opowiada o taktycznym przygotowaniu do meczu z liderem Fortuna 1 Ligi - oto podsumowanie najciekawszych wątków pomeczowych wypowiedzi po pierwszej porażce ełkaesiaków w tym sezonie.

-To było dla nas trudne spotkanie. Drużyna gospodarzy przez cały mecz grała bardzo głęboko w defensywie i była nastawiona na grę z kontry. Radomiakowi przyniosła dziś zwycięstwo konsekwencja w tej taktyce. My z kolei musieliśmy przedzierać się przez ich zwarty blok defensywny i nie robiliśmy tego dobrze. Za mało było akcji oskrzydlających, dośrodkowań, strzałów z dystansu. Nasze akcje nie przynosiły efektów, stwarzaliśmy sobie za mało sytuacji, to było takie usypianie się w swojej grze – powiedział na konferencji prasowej po środowym meczu Wojciech Stawowy.

Trenerowi łódzkiej ekipy wtórował Arkadiusz Malarz, który mówił, że łodzianie mieli dziś niemałe kłopoty z tym, by skutecznie odpowiedzieć na taktykę obraną przez gospodarzy. -Mieliśmy problemy, bo Radomiak stał w środku pola, nie chciał wymieniać piłki i od samego początku meczu ustawiał się tak, by grać z nami z kontry. Nie mogliśmy się przebić, nie mogliśmy stworzyć sobie klarownych sytuacji czy choćby znaleźć sobie trochę miejsca, by oddać strzał z dystansu. Nie zwątpimy w siebie, choć czujemy po takiej porażce sportową złość i rozgoryczenie. Nie ma czasu na załamywanie się. Przeanalizujemy ten mecz, wyciągniemy wnioski i w następnym spotkaniu będziemy walczyć o trzy punkty – podsumowywał spotkanie kapitan ŁKS-u.

W zgoła odmiennym nastroju był trener gospodarzy, Dariusz Banasik. Zwycięstwo z liderem tabeli ucieszyło go tym bardziej, że jego zespół musiał sobie radzić bez dwóch defensorów pierwszej jedenastki – Artura Bogusza i Damiana Jakubika. -Pod nieobecność naszych dwóch podstawowych obrońców przeszliśmy na system 3-5-2. Zespół bardzo dobrze zrozumiał te taktykę i świetnie zneutralizował najgroźniejsze atuty rywala. Oczywiście ŁKS dominował, jeśli chodzi o posiadanie piłki, ale niewiele z tego wynikało. Zwycięzców się nie sądzi – chłopaki wykonali dziś kawał dobrej roboty i zostawili na boisku sporo zdrowia – powiedział Banasik.

Fot. Marian Zubrzycki

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo