Piłkarze Widzewa dostali cztery dni wolnego od sztabu szkoleniowego. Na treningu zjawią się dopiero w poniedziałek, 14 października i zapewne przyjadą na niego rowerem.
Widzew wrócił do treningów po meczu z Koroną Kielce w poniedziałek, 7 października. Po trzech dniach zajęć z uwagi na przerwę reprezentacyjną i brak meczu ligowego w najbliższy weekend, zawodnicy dostali cztery dni wolnego od sztabu szkoleniowego. Do pracy widzewiacy wrócą w poniedziałek, 14 października.
CZYTAJ TAKŻE: Czy był karny? “Widzew może czuć się pokrzywdzony”
Czerwono-biało-czerwoni pewnie przyjadą na trening w taki sam sposób, jak za każdym razem. Rowerami. Właśnie tego środka transportu używają wszyscy, łącznie z trenerem Danielem Myśliwcem. Zawodnicy Widzewa przyjeżdżają na Łodziankę zawsze rowerem, dodatkowo dbając o formę. Są więc aktywni nie tylko na treningu, ale także przed i po zajęciach.
CZYTAJ TAKŻE: Dotacje na ligowy sport w Łodzi. MAKiS dostaje więcej. Kluby – nie
Ma to pewnie związek z tym, że piłkarze pierwszej drużyny swoją szatnię mają oczywiście na stadionie przy Al. Piłsudskiego 138, ale przecież mogliby na Łodziankę jeździć samochodami. Zamiast tego pokonuję trasę do ośrodka treningowego rowerem.
CZYTAJ TAKŻE: Widzew wrócił do treningów po porażce z Koroną [ZDJĘCIA]
1 Comment
Chyba jednak autor nie za bardzo przygotował się do tego wpisu, bo podstawowa i główna przyczyna dojeżdżania na treningi rowerami jest bardzo prozaiczna – o ile dojazd na Łodziankę spod Serca Łodzi nie powinien nastręczać żadnych problemów, to powrót samochodem z Łodzianki pod stadion byłby wielokrotnie dłuższy, szczególnie w godzinach szczytu. Zresztą piłkarze sami tego doświadczyli, ponieważ początkowo większość drużyny dojeżdżała jednak samochodami (kilka sezonów temu), a tylko garstka rowerami, jak widać z biegiem czasu wszyscy uznali, że wycieczka samochodem na Łodziankę i z powrotem jest pozbawiona sensu i to zwyczajnie marnowanie czasu.