Trener Dobi: „Mamy żal do samych siebie”

LODZ. 30.07.2020 PILKA NOZNA. WIDZEW LODZ. ENKELEID DOBI ZOSTAL NOWYM TRENEREM I LIGOWEGO WIDZEWA LODZ N/Z ENKELEID DOBI FOT. MARIAN ZUBRZYCKI/400MM.PL

Reklama


Czas < 1 min czytania

Piłkarze Widzewa zdobyli kolejny punkt w Fortuna 1 Lidze. Po słabym meczu piłkarze trenera Dobiego bezbramkowo zremisowali z GKS-em Bełchatów. 

Widzewiacy nie rozpieszczali swoich fanów w meczu z ekipą z Bełchatowa. Trener Dobi podkreślił, że przede wszystkim pierwsza połowa nie była udana w wykonaniu jego piłkarzy.

– Mamy żal do samych siebie. Pierwsza połowa nie wyglądała w naszym wykonaniu dobrze. Wyglądaliśmy tak, jak byśmy grali mecz sparingowy. W przerwie powiedzieliśmy sobie kilka mocniejszych słów i w drugiej połowie wyglądało to nieco lepiej. Mieliśmy 2-3 sytuacje, ale niestety nie udało się strzelić gola i straciliśmy dwa kolejne punkty – mówił trener Dobi.

Reklama

I dodał: – To jest dla nas ciężka sytuacja. Nie możemy złapać odpowiedniego rytmu i musimy na nowo znaleźć pozytywną, dobrą energię, by te nasze automatyzmy wróciły jak najszybciej.

Widzew był w stanie stworzyć sobie kilka niezłych okazji, ale to dopiero w drugiej połowie. W pierwszej łodzianie nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę GKS-u.

– Brakuje nam tych wspomnianych automatyzmów. Nie będziemy szukać alibi, ale prawda jest taka, że od czterech dni dopiero trenujemy całym zespołem. A niektórzy mają na swoim koncie po dwa treningi – zdradził trener Widzewa. 

Reklama

Szkoleniowiec łódzkiego zespołu odniósł się także do roszad na jakie zdecydował się w trakcie meczu. Na murawie pojawili się: Filip Becht, Mateusz Możdżeń, Dominik Kun, Henrik Ojamaa i Marcin Robak, ale na pierwsze zmiany Enkeleid Dobi zdecydował się dopiero w 64. minucie meczu. Powodem tak późnych zmian były braki w przygotowaniach wywołane walką widzewiaków z pandemią koronawirusa.

– Niektórzy nie są jeszcze gotowi. Przykładowo Marcina Robaka przez 4 tygodnie z nami nie było. Wiem, że wynik meczu jest ważny, ale to zdrowie jest najważniejsze – zakończył.

fot. Marian Zubrzycki

Reklama

Piłka nożna

Widzew Łódź

Dodaj komentarz