Trener ŁKS – “Nie możemy wychodzić z usztywnionymi nogami”

LODZ. 20.03.2021 PILKA NOZNA. FORTUNA I LIGA. LKS LODZ - ZAGLEBIE SOSNOWIEC N/Z LUKASZ TURZYNIECKI, PIOTR JANCZUKOWICZ FOT. MARIAN ZUBRZYCKI/400MM.PL

Reklama
Czas 2 min czytania

W sobotę ŁKS rozegra trzeci mecz w ciągu tygodnia. Jakie wnioski po dwóch poprzednich spotkaniach ma trener Ireneusz Mamrot? Czego będzie wymagał od piłkarzy w starciu z Chrobrym?

Mamrot zna Chrobrego bardzo dobrze, przez ponad sześć lat był jego trenerem. Jest jednym z niewielu szkoleniowców w Polsce, którzy mogą pochwalić się tym, że z klubu nie zostali zwolnieni, tylko pozyskani przez lepszą drużynę, w tym przypadku Jagiellonię Białystok.

Trener ŁKS cały czas czuje niedosyt. Według niego łodzianie w meczu z Radomiakiem stworzyli sobie lepsze okazje i byli bliżej zwycięstwa. Podkreślił też klasę rywala, którego uznał za jedną z najlepiej grających wiosną drużyn. Szczególnie żal mu sytuacji Macieja Dąbrowskiego i Piotra Janczukowicza, którzy mogli ustalić wynik meczu.

Reklama

Wszyscy piłkarze ŁKS mimo tego, że rozegrali w tym tygodniu już dwa mecze, powinni być gotowi na spotkanie z Chrobrym. Przed nimi jeszcze jeden trening, na którym skupią się wyłącznie na przygotowaniach przedmeczowych.

ŁKS wchodzi ostatnio w mecze bardzo słabo, ale trener stara się zdiagnozować przyczynę.

Mamrot przywołał mecz z Arką Gdynia, w którym jego zespół grał nieźle od pierwszej minuty. Przyznał, że w pozostałych spotkaniach nie wyglądało to już tak dobrze. Trener nie godzi się, żeby jego podopieczni zaczynali grać lepiej dopiero po stracie bramki, albo po przerwie. ŁKS nie może sobie pozwolić na to, żeby zaczynać mecz na usztywnionych nogach.

Reklama

Ze względu na napięty terminarz piłkarze przebywają ze sobą praktycznie cały czas, dlatego nawet przed najważniejszymi meczami w sezonie nie jest im potrzebna dodatkowa integracja. Spędzają ze sobą dużo czasu na zgrupowaniach i treningach.

Styl w jakim piłkarze zawiązują akcje ofensywne nie do końca zadowala Mamrota, ale uważa że jest już lepiej. Przytoczył fragment meczu z Radomiakiem, w którym bramkę atakowali Pirulo z Janczukowiczem. Dla trenera była to jedna z najładniejszych akcji jakie ŁKS zawiązał pod jego wodzą.

Łodzianie trenują grę trójką obrońców. Jest to jeden z wariantów, na który mogą przejść w środkowej fazie meczów. Póki co planów, żeby tak zaczynać spotkania nie ma, o czym trener mówił już przed Radomiakiem, ale w przyszłości chciałby spróbować tej formacji. Na ten moment jest to system, na który ŁKS przechodzi kiedy atakuje bramkę rywala.

Trener nie zamierza dokonywać zmian na prawym skrzydle. Uważa, że Pirulo nie jest w słabszej formie, tylko przeciwnicy kryją go szczelniej niż któregokolwiek innego piłkarza. Często jest podwajany, bo tylko w taki sposób przeciwnik może zneutralizować jego duże umiejętności. Rywale ŁKS starają się żeby Hiszpan miał jak najmniej miejsca do grania. Nawet to nie powstrzymuje skrzydłowego przed zawiązywaniem składnych akcji, a pozostali piłkarze mają więcej miejsca w innych sektorach boiska.

Mamrot odniósł się też do ustawienia w jakim ŁKS grał po tym jak na boisko wszedł Przemysław Sajdak. Młodzieżowiec wystąpił na pozycji ofensywnego pomocnika, dlatego wymieniali się z pozycjami z Ricaridnho, który jest napastnikiem. Kiedy Brazylijczyk schodził w niższe sektory boiska, Sajdak był najbardziej wysuniętym piłkarzem ŁKS. Jest to wariant, który łodzianie ćwiczą na treningach niezależnie od wyborów personalnych trenera.

Szkoleniowiec nie zgadza się z surowymi ocenami Janczukowicza. Podoba mu się, że młody napastnik w każdym meczu dochodzi do dogodnych sytuacji strzeleckich. Według trenera, wystarczy trochę pracy nad wykończeniem i piłkarz będzie regularnie zdobywał bramki.

Piłka nożna

ŁKS Łódź

Dodaj komentarz