Trener Widzewa pełny optymizmu. „Los zwróci nam stracone punkty”

Enkeleid Dobi pozostanie trenerem Widzewa FOT. Marian Zubrzycki

Reklama
Czas 2 min czytania

Piłkarze Widzewa są już na zimowych urlopach. Nadszedł więc czas na pierwsze podsumowanie postawy zespołu z al. Piłsudskiego w Fortuna 1 Lidze.

Łodzianie po przeciętnej rundzie jesiennej zajmują 13. miejsce, ale jako jedyny zespół mają za sobą 15 spotkań. Pozostałe drużyny rozegrały 16 lub 17 meczów. Ze względu na liczne zakażenia koronawirusem dwa ostatnie mecze – przeciwko Koronie Kielce i Odrze Opole – zostały przesunięte na 2021 rok. 

– To nie zależało od nas, ale jesteśmy zadowoleni z decyzji o przełożeniu tych meczów. Dużą pracę wykonał też zarząd, bo w takim składzie personalnym nie powinniśmy ich grać. W styczniu razem ze sztabem będziemy mogli przeanalizować co działało, a co nie i sprawić, by w kolejnej rundzie wspólnymi siłami zrealizować nasze pomysły – mówił trener.

Reklama

Po Widzewie wszyscy spodziewali się nieco więcej. Mała liczba punktów to w dużej mierze wina kiepskiej skuteczności. Widzewiacy strzelili dotychczas tylko 13 goli. To trzeci najgorszy wynik w całej lidze.

– W każdym meczu tworzyliśmy stuprocentowe sytuacje, ale zdarzało się, że były spotkania, w których występowaliśmy bez nominalnej “dziewiątki”. Mimo to pracowaliśmy ciężko, a praca zawsze się opłaca i wierzę, że skuteczność wreszcie przyjdzie. Sezon jest rwany w naszym wykonaniu. Zdarzały nam się mecze, kiedy przegrywaliśmy zasłużenie, ale mieliśmy też niezłe momenty. Niektórymi meczami, jak np. przeciwko Puszczy Niepołomice, byłem bardzo rozczarowany, ale nawet najlepszym zdarzają się takie spotkania i po prostu je przegrywasz – mówił na antenie Widzew FM trener Enkeleid Dobi.

Zespół z al. Piłsudskiego musiał się w ostatnich miesiącach zmierzyć z wieloma problemami. Drużyna powstawała jeszcze w trakcie sezonu, a przez pierwszych kilka kolejek odbywał się jeszcze istny przegląd kadry. Kiedy już wydawało się, że piłkarze zaczynają się ze sobą zgrywać i łapać wysoką formę, przyszła przerwa spowodowana zakażeniami koronawirusem. 

Reklama

– Mieliśmy mało czasu na przygotowania, jesteśmy tego świadomi, ale nie szukam alibi, nie jestem taką osobą. Na pewno nie byliśmy w stanie funkcjonować tak, jakbym chciał. Dołączyli nowi zawodnicy, którzy nie mieli czasu na wkomponowanie się do zespołu – ocenił trener Widzewa. – Mimo problemów byliśmy razem, drużyna pracowała i jestem pewny, że los zwróci nam stracone punkty – zakończył. 

fot. Marian Zubrzycki

Piłka nożna

Widzew Łódź

Dodaj komentarz