Reklama
Reklama
Reklama

Trener Widzewa: Potrzeba nam czasu

Czas < 1 min czytania
Trener Widzewa: Potrzeba nam czasu

Sparing Korona Kielce - Widzew Łódź 2:0. Na zdjęciu Dominik Kun/widzew.com Marcin Bryja

Na pewno mamy sporo rzeczy do poprawy – mówią zgodnie trener i piłkarze Widzewa po porażce z Koroną Kielce.

Reklama

W drugim sparingu podczas letniego okresu przygotowawczego Widzew przegrał z Koroną 0:2. Teraz piłkarze rozpoczną treningi na zgrupowaniu w Woli Chorzelowskiej. Co po meczu w Kielcach powiedzieli trener Janusz Niedźwiedź i piłkarze? – Cały czas uczymy się tego, w jaki sposób będziemy chcieli grać. Dziś było widać, że mała część rzeczy, nad którymi zdążyliśmy popracować zaczyna funkcjonować, ale jeszcze duża część nie. Wszystkim nam potrzeba czasu na to, żeby nauczyć się na początek tych podstawowych rzeczy, które będą procentowały w przyszłości. Teraz czeka nas okres zgrupowania, podczas którego będziemy mogli więcej popracować, aby z każdym kolejnym dniem nasze zrozumienie gry i automatyzmy wypracować – mówi szkoleniowiec Widzewa.

W meczu z Koroną nie zagrało kilku piłkarzy. Co się z nimi dzieje? – Karol Czubak i Patryk Mucha jadą z nami na obóz, ale będą trenować indywidualnie z fizjoterapeutami. Co do Mateusza Michalskiego, to druga diagnoza potwierdziła, że być może już niedługo wróci on pełnych treningów z drużyną – wyjaśnia Niedźwiedź.

Reklama

Piłkarz Widzewa: To dopiero drugi sparing

– Na pewno mamy sporo rzeczy do poprawy. Był to dopiero drugi sparing, a do rozpoczęcia ligi zostało jeszcze trochę czasu – mówi Paweł Zieliński, prawych obrońca Widzewa. –  Jest wielu nowych piłkarzy, w drużynie zachodzą duże zmiany, ale z każdym kolejnym meczem będziemy się zgrywać. Dlatego nie ma co przywiązywać teraz większej uwagi do wyników. My staramy się przenosić na boisko to, co każe nam grać trener i wychodzi to coraz lepiej. Patrzymy z optymizmem w przyszłość. Oczywiście każdy mecz chcemy wygrywać, mamy swoje założenia, realizujemy je krok po kroku. Mieliśmy łatwość w rozegraniu, chociaż kończyło się to gdzieś na połowie Korony.

Piłka nożna

Widzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama