Reklama
Reklama

Trener Widzewa: Przed nami arcytrudne zadanie

Czas 3 min czytania
Trener Widzewa: Przed nami arcytrudne zadanie

Janusz Niedźwiedź, trener Widzewa/fot. Marcin Bryja, widzew.com

- Po porażce z Arką się podnieśliśmy. Później też to robiliśmy - mówi trener Janusz Niedźwiedź po porażce z Resovią, a przed meczem z Miedzią.

W niedzielę Widzew zmierzy się na wyjeździe z Miedzią Legnica. Dla gospodarzy będzie to dzień świąteczny, bo ze swoimi kibicami będą fetować wygranie Fortuna 1. Ligi i powrót do PKO Ekstraklasy. Widzew jeszcze musi o to powalczyć. Jeśli w piątkowy wieczór Arka Gdynia straci punkty z Podbeskidziem Bielsko-Biała, to niedzielny mecz będzie dla Widzewa decydujący. W przypadku wygranej z Miedzią, także on wywalczy awans. Dla zespołu z Legnicy to ostatni w tym sezonie mecz na swoim stadionie, więc nie ma raczej mowy o odpuszczaniu. – Miedź będzie świętować w tym dniu, więc na pewno gospodarze będą chcieli wygrać. Nie mamy wpływu na ich nastawienie. Mamy wpływ na swoje i na to, co my chcemy zrobić – mówi trener Janusz Niedźwiedź.

Reklama

I dodał: – Przed nami arcytrudne zadanie, ale już nie raz udowadnialiśmy, że stać nas – nawet jeśli Miedź jest faworytem – by zrobić wszystkim fajny prezent.

Czy Widzew pokona mistrza Fortuna 1. Ligi? Zagraj z NOBLEBET!

Reklama

W ostatniej kolejce jego zespół przegrał wysoko z Resovią. To była klęska. Jak zareagowali na to piłkarze? – Nie tak dawno wygraliśmy derby z ŁKS-em i wtedy nikt nie odfrunął. Piłkarze mają świadomość, gdzie są i jaką mają wartość. Po porażce z Arką Gdynia podnieśliśmy się i potem wygraliśmy ze Stomilem. Przed meczem z GKS-em Tychy mieliśmy trudniejszy okres, ale potem punktowaliśmy regularnie. Od dłuższego czasu dobrze idzie nam też na wyjazdach i to może też mieć dobry wpływ. Powtarzam – zawodnicy są świadomi tego, co czeka ich w niedzielę – zaznaczył trener podczas spotkania z dziennikarzami.

Zmiany w składzie Widzewa?

Zapowiedział też, że w składzie mogą zajść zmiany, bo przez ostatnie tygodnie kilku graczy zrobiło progres. – Jest szansa, że zobaczymy dwóch, trzech nowych piłkarzy od początku – zapowiedział.

Oczywiście nie zabrakło pytania o stałe fragmenty gry, a konkretnie o to, że Widzew traci po nich gole. Tak było choćby ostatnio w meczu z Resovią i wcześniej w spotkaniu z Koroną Kielce. – Jesteśmy tego świadomi. Analizujemy mecze i widzimy, gdzie mamy coś do poprawy. Nawet jeśli nie tracimy goli, to analizujemy pewne sytuacje i decydujemy, ile nad czymś trzeba popracować. Czasem wystarczą tylko drobne poprawki. Co do tych stałych fragmentów, to jak już mówiłem, tylko jeden z elementów mecz. Ale mam nadzieję, że w niedzielę będzie dobrze – powiedział.

Reklama

Niedźwiedź pytany był także o formę Martina Krezurieglera, która ostatnio nie była najlepsza. – Przegrywa cały zespół – zaczął szkoleniowiec. – Martin jest świadomym i doświadczonym zawodnikiem. Zdaje sobie sprawę z tego, że mógł się lepiej zachować. Ale w ten tydzień wszedł z pozytywną energią. Ostatni mecz nie zostawił na nim śladu.

Miedź była najlepsza

Trener Widzewa komplementował też najbliższego rywala. Nie tylko za ostatnią wygraną z Arką. – Miedź nie tylko w tym spotkaniu, ale również w całym sezonie pokazała, że jest najlepszym zespołem, który zasłużył na taką liczbę punktów i miejsce w tabeli. Przez cały sezon grał najbardziej równo, powtarzalnie i ten awans do ekstraklasy Miedzi się należał. Byli najlepsi w lidze – powiedział. – Czeka nas arcytrudne wyzwanie, bo widziałem spotkanie legniczan z Arką i to nie był przypadek, że Miedź wygrała w Gdyni. Na boisku zaprezentowała się bardzo dojrzale i mądrze piłkarsko. Do tego ma w drużynie indywidualności, dzięki którym widać powtarzalność w ich grze. Spotkają się dwa zespoły, które chcą grać w piłkę i na pewno to będzie spotkanie na szczycie. Czekaliśmy na taki mecz, bo nie przez przypadek jesteśmy w tym miejscu, gdzie jesteśmy i zapracowaliśmy sobie na to drugie miejsce. Dla kibiców będzie gratka zobaczyć ten mecz.

Mówił też bardziej szczegółowo o rywalu. – Miedź ma dwóch dobrych bramkarzy. Tak jak my. Na pewno przy takim golkiperze jak Abramowicz trzeba być do bólu skutecznym, bo w każdym meczu tworzymy jakąś określoną liczbę sytuacji i trzeba będzie je wykorzystać. To jest gra w ofensywie, ale ważna będzie też defensywna i to, co będziemy robili na boisku w momentach bez piłki. Wiemy, że Miedź lubi wymieniać podania i grać takie wielopodaniowe akcje. Czasem rozgrywa też krótsze akcje, gdy długim podaniem uruchamia czy to Makucha, czy Zapolnika. Miedź będzie faworytem tego spotkania, ale to jest dla nas dobra okazja, żeby sprawić fajny prezent dla nas wszystkich – podsumował.

Reklama

Piłka nożna

Janusz NiedźwiedźWidzew Łódź

Komentowanie zablokowane

Reklama