Reklama
Reklama

Trener Widzewa: To smutny wieczór

Czas 3 min czytania
Trener Widzewa: To smutny wieczór

Trener Widzewa Janusz Niedźwiedź (fot. Marcin Bryja, widzew.com)

Przyjmujemy ten jeden punkt z niedosytem, ale też nie możemy rozpamiętywać tego spotkania zbyt długo, bo już w piątek gramy z Odrą Opole – powiedział trener Widzewa po remisie z Górnikiem Polkowice.

Reklama

Janusz Niedźwiedź (trener Widzewa):

Jesteśmy niezadowoleni z rezultatu tego meczu. Natomiast dzisiaj mamy dużo gorszą stratę w postaci kontuzji Kuby Wrąbla, który najprawdopodobniej wypadnie nam na dłużej. Niedawno straciliśmy naszego kapitana Daniela Tanżynę, teraz bramkarza. Przynajmniej taka jest pierwsza diagnoza. Jest to dla nas smutny wieczór.

Reklama

Przede wszystkim Górnik dobrze odrobił pracę domową. Na początku nie mogliśmy złapać swojego rytmu, bo Górnik był dobrze ustawiony i mieliśmy problem z konstruowaniem akcji. Później złapaliśmy ten rytm i mieliśmy swoje sytuacje. Myślę, że do przerwy powinniśmy otworzyć wynik, przynajmniej jedną bramką. Początek drugiej połowy był obiecujący i żwawy, pierwsze kilkanaście minut graliśmy w dobrym tempie. Później graliśmy zbyt wolno, szczególnie w końcówce za bardzo do tyłu. Jeśli chcemy zdobywać bramki, to musimy atakować przestrzenie, tego nam dziś zabrakło. Nadzialiśmy się też na głupie straty, w prosty sposób oddawaliśmy piłkę. Napędziliśmy tym sposobem przeciwnika, który wyszedł z groźnymi akcjami.

Przyjmujemy ten jeden punkt z niedosytem, ale też nie możemy rozpamiętywać tego spotkania zbyt długo, bo już w piątek gramy z Odrą Opole. Teraz czeka nas podróż do Łodzi, a jutro spotykamy się na treningu i pracujemy, żeby poprawić to, co dzisiaj nam nie funkcjonowało.

Reklama

Grają ci, którzy na treningach prezentują najlepszą jakość. Jeśli ktoś przekonuje nas treningiem, to gra. Pamiętajmy też, że Bartek Pawłowski po przejściu na środek ataku spowodował jeszcze większą rywalizację na tej pozycji. Jest Bartek Pawłowski, Bartek Guzek, Mattia Montini i Przemek Kita. My gramy jednym klasycznym napastnikiem i dwoma, którzy go wspierają. Przemek też może grać na tej pozycji, natomiast na tę chwilę jest czterech zawodników. Przemek musi dalej pracować, utrzymywać się w jak najlepszej dyspozycji i będzie dostawał minuty.

Reklama

Szymon Szydełko (trener Górnika):

Żaden z moich zawodników po dzisiejszym meczu nie może schodzić z boiska z opuszczoną głową. Uważam, że zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze, przede wszystkim pod względem taktycznym rozegraliśmy kapitalne zawody i tak dobremu przeciwnikowi, jakim jest Widzew, pozwoliliśmy na bardzo niewiele. Dużym plusem jest również to, jak zespół prezentował się pod względem motorycznym. Wytrzymaliśmy na bardzo wysokiej intensywności przez 95 minut oraz grając końcówkę w dziesięciu. Jest to bardzo dobry prognostyk przed dalszą częścią tej rundy.

Mimo tego, że nasza sytuacja w tabeli nie jest zadowalająca, to dajemy oczywisty znak, że nie składamy broni i będziemy walczyć do samego końca. Uważam, że jeśli będziemy grać z takim poświęceniem jak dzisiaj, to możemy jeszcze spokojnie walczyć o utrzymanie. W poprzednim starciu z Widzewem nie mieliśmy żadnych argumentów, natomiast dzisiaj – mimo tego, że miał więcej sytuacji – to porównując klasę obu zespołów oraz miejsce w tabeli, można stwierdzić, że zatarliśmy różnicę pomiędzy naszymi zespołami. Jeśli ktoś nie znałby miejsc w tabeli, to można było odnieść wrażenie, że Górnik Polkowice jest drużyną, która w tej lidze zdobywa punkty seryjnie.

Reklama

Kristoffer Normann Hansen:

Powinniśmy wygrać to spotkanie. Dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, mieliśmy więcej okazji niż rywale. Z takim posiadaniem piłki powinniśmy wypracować sobie więcej sytuacji i zdobyć przynajmniej jednego gola. To rozczarowujące wracać dzisiaj do domu tylko z jednym punktem.

Konrad Reszka:

Reklama

Wejście na boisko z powodu kontuzji kolegi to zawsze ciężki moment. W pierwszej połowie spotkanie było wyrównane, wydawało się, że w drugiej możemy strzelić przynajmniej jedną bramkę, ale niepotrzebnie „przyklejaliśmy się” do przeciwnika, zamiast konsekwentnie rozgrywać swoje akcje, zwłaszcza w końcówce, kiedy Górnik grał już w dziesiątkę. W każdym meczu walczymy o trzy punkty i trzeba sobie jasno powiedzieć, że każdy inny wynik jest dla nas stratą, nawet jeśli jest to remis na wyjeździe. W piątek w meczu z Odrą jedynym celem jest zwycięstwo u siebie.

Wypowiedzi ze strony widzew.com.

Reklama

Piłka nożna

Janusz NiedźwiedźWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama