Widzew i Resovia wciąż mają o co grać

Widzew jeszcze nigdy nie wygrał na wyjeździe z Resovią Fot. Marian Zubrzycki

Reklama

Czas 2 min czytania

Widzew zmierzy się w niedzielę na wyjeździe z Resovią. Obie drużyny jeszcze o coś walczą.

29. kolejka Fortuna 1 Ligi zaczęła się już w piątek. Walczące o utrzymanie Zagłębie Sosnowiec przegrało u siebie z walczącym o awans Radomiakiem 0:1. Z kolei rozpędzony GKS Tychy, który jest już wiceliderem, wygrał z Górnikiem Łęczna 3:1. W ostatnim piątkowym meczu Odra Opole pokonała Puszczę Niepołomice 1:0. Odra wyprzedziła Widzew i ma nad nim dwa punkty przewagi. W Bełchatowie wygrała Arka Gdynia i ma obecnie aż dziewięć punktów przewagi nad Widzewem, który do szóstego ŁKS-u traci siedem punktów. Łódzka drużyna musi więc w niedzielę wygrać, by wrócić na „swoje” siódme miejsce.

Jak widać, Widzew niestety odpadł od stawki sześciu zespołów, które rozdzielają między sobą czołowe lokaty w lidze. Każda z nich ma szanse na awans do PKO Ekstraklasy. Drużyna z al. Piłsudskiego też wciąż ten cel może osiągnąć, ale jest to coraz mniej realne. Do końca rozgrywek pozostało widzewiakom sześć meczów, a do szóstego miejsca tracą 6 punktów, a pewnie zaraz będzie ich więcej.

Reklama

Wygrana z Resovią w niedzielę to kolejny mecz z gatunków tych, które bezwzględnie trzeba wygrać. Tylko jak… Pewnym promykiem nadziei było wyjazdowe – drugie w tym sezonie – zwycięstwo z GKS-em Bełchatów, ale potem Widzew zremisował u siebie z Miedzią Legnica, czyli stracił dwa punkty. Forma drużyny wciąż nie jest najwyższa.

Resovia walczy o utrzymanie i jeszcze niedawno wydawało się, że ten cel osiągnie już teraz. Porażka u siebie z GKS-em Bełchatów zszokowała jednak pół Rzeszowa. – Bardzo wierzyliśmy w to, że go wygramy i zyskamy komfort. Ale tego komfortu nie mamy – mówił w wywiadzie dla „Łódzkiego sportu” Radosław Mroczkowski, trener Resovii. Jego zespół ma pięć oczek przewagi nad ostatnim zespołem w tabeli, który spada z ligi. Mroczkowski objął drużynę zimą i całkowicie ją przebudował. Udało mu się wygrać u siebie m.in. z ŁKS-em i liderem Termaliką Bruk-Bet Niecieczą. Widzew nie będzie miał łatwo.

Czerwono-biało-czerwoni grali w Rzeszowie z niedzielnym rywalem trzy razy i nie wygrali ani razu – dwa razy zremisowali i raz przegrali. Ogólnie bilans siedmiu meczów między Widzewem a Resovią to 3 zwycięstwa łodzian, dwa remisy i dwie porażki.

Reklama

Trener Marcin Broniszewski nie ma właściwie kadrowych problemów. Za żółte kartki pauzować musi tylko Marek Hanousek. Pytanie, kto go zastąpi. Być może szansę gry od początku, po raz pierwszy, dostanie Caique. Brazylijczyk na razie wchodzi na boisko po przerwie, ale teraz wydaje się, że okazja jest dobra, by kibice zobaczyli co potrafi od pierwszej minuty.

Mecz w Rzeszowie poprowadzi Konrad Kiełczewski. Arbiter z Białegostoku w tym sezonie nie sędziował jeszcze żadnego spotkania Widzewa.

Resovia – Widzew, niedziela, godzina 12:40. Transmisja w Polsacie Sport.

Autor: Janek 

Piłka nożna

Widzew Łódź

Reklama

Dodaj komentarz