Reklama
Reklama

Widzew skupia się już tylko na lidze

Czas 3 min czytania
Widzew skupia się już tylko na lidze

Daniel Tanżyna, Widzew Łódź - Wisła Kraków w Pucharze Polski/fot. Marcin Bryja, widzew.com

Skończyła się gra Widzewa w Fortuna Pucharze Polski, ale priorytetem zawsze była Fortuna 1. Liga. Przed drużyną już ostatni mecz w tym roku.

Reklama

W piątek w PZPN-ie wylosowano pary ćwierćfinałowe Pucharu Polski. Niestety bez Widzewa. Czwartkowy pogromca czerwono-biało-czerwonych, czyli Wisła Kraków, wylosowała Olimpię Grudziądz, z którą zmierzy się na wyjeździe. Drugoligowca prowadzi Marcin Płuska, który kilka lat temu wprowadził Widzew do trzeciej ligi. Wielu kibicom marzyło się, by zagrać z jego zespołem w ćwierćfinale. Niestety dalej gra Wisła.

Widzew nie ma się jednak czego wstydzić. W czwartkowy wieczór w Sercu Łodzi zaprezentował się naprawdę bardzo dobre. Przegrał 1:3, bo był zbyt nieskuteczny. Szczególnie przy stanie 1:0 miał kilka świetnych okazji, ale żadnej nie wykorzystał. Później to Wisła wykorzystała błędy defensywny i doprowadziła do remisu i wyszła na prowadzenie. Widzew miał jeszcze szanse na wyrównanie, ale już w samej końcówce świetnej okazji nie wykorzystał Mateusz Michalski. Jego strzał głową świetnie obronił Paweł Kieszek.

Reklama

Widzew grał jak równy z równym

Wygrana krakowskiego zespołu była zasłużona, ale Widzew zasłużył na pochwały, bo w niczym nie ustępował drużynie, która gra w PKO Ekstraklasie. – Z perspektywy boiska czułem, że mecz jest wyrównany. Wynik końcowy był kwestią skuteczności. Przeciwnik wykazał się większą jakością i nas wypunktował. Z przebiegu całego spotkania nie było widać większej różnicy między zespołem z pierwszej ligi a Ekstraklasy. Była to kwestia jakości i wykończenia. Wisła pokazała tą skuteczność drużyny z Ekstraklasy. My stwarzaliśmy sobie sytuacje, natomiast nie przekuliśmy tego na kolejne bramki – mówił po meczu Dominik Kun.

O tym, jak wyrównany był to mecz mówił także trener Janusz Niedźwiedź. – Nie było widać większej różnicy między nami, a drużyną z Ekstraklasy – ocenił. – Chociaż zmarnowaliśmy dziś kilka okazji, to nie ma sensu ich teraz roztrząsać. Nasi rywale pokazali jakość i klasę, co spowodowało, że mimo naszej nieustępliwości zabrakło nam trochę do szczęścia.

Reklama

O meczu z Wisłą trzeba już zapomnieć, bo przed Widzewem jeszcze jeden mecz w Fortuna 1. Lidze. I będzie to mecz bardzo trudny, bo Chrobry Głogów u siebie jest bardzo groźny. Wygrał sześć meczów, jeden zremisował i tylko jeden przegrał. – W Głogowie niełatwo się gra drużynom przyjezdnym i niezwykle trudno strzelić tam bramkę. Pozostały trzy dni, więc wszystkie ręce na pokład i gramy o komplet punktów na zakończenie – mówi trener Widzewa.

Reklama

Prawie wszyscy gotowi

Na szczęście Niedźwiedź nie ma wielkich problemów kadrowych, co na tym etapie rozgrywek nie zdarza się często. Niezdolny do gry jest tylko Mattia Montini, chociaż i w jego przypadku jest nadzieja, że pomoże kolegom. Ale chyba nie będzie takiej potrzeby. Na boisko wrócili za to Krystian Nowak i Juliusz Letniowski. Pierwszy bardzo udanie zastąpił Daniela Tanżynę, który był odwodniony i osłabiony. Z kolei Letniowski grał krótko, by go ocenić. Jest jednak nadzieja, że w Głogowie zagra w większym wymiarze. – Na pewno byłem gotowy do wejścia w każdej chwili. Trener prosił o czujność w rozgrzewce przy linii i mogłem od razu zastąpić Daniela – mówił Nowak. – Nie jest łatwo jednak, szczególnie obrońcy, pojawić się na murawie nagle i próbować przeciwstawić się dawno już wprowadzonym do gry rywalom. Z moim zdrowiem jest już wszystko dobrze – czuję się przygotowany i gdyby przyszło nam zagrać dogrywkę na pewno dałbym radę. Po kontuzji praktycznie nie ma już żadnego śladu.

Widzewa nie ma już w Pucharze Polski, ale priorytetem i tak zawsze była Fortuna 1. Liga. W niej drużynie idzie bardzo dobrze, jest druga i ma przewagę nad trzecim miejscem, pierwszym, które nie daje awansu bezpośredniego. Teraz idealnie byłoby zapunktować w Głogowie, by mieć bardzo spokojną zimę i myśleć o wzmocnieniu drużyny. – Musimy zakończyć ten sezon mocnym i pozytywnym akcentem. Mamy dwa dni na regenerację przed tym ostatnim spotkaniem przed przerwą zimową. Musimy zdobyć trzy punkty – podkreśla Nowak.

Pary ćwierćfinału Pucharu Polski:

Legia Warszawa – Górnik Łęczna
Arka Gdynia – Raków Częstochowa
Olimpia Grudziądz – Wisła Kraków
Piast Gliwice / Górnik Zabrze – Lech Poznań

Reklama

Piłka nożna

Widzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama