Widzew testuje zamiast kupować. A liga wraca już za 6 tygodni

Enkeleid Dobi (fot. widzew. TV)

Reklama
Czas 2 min czytania

Widzew kontynuuje politykę testowania piłkarzy dobrze znaną w tym klubie od kilku, a może nawet kilkunastu lat. 

Chociaż do pierwszego meczu w rundzie wiosennej 2020/2021 pozostało jedynie 1,5 miesiąca, to klub z al. Piłsudskiego nie poczynił jeszcze żadnych transferów. Zamiast tego, z zespołem będą trenować kandydaci do zostania widzewiakami. 

Widzew testuje Dawida Pakulskiego

W czwartek rano, a więc na kilka godzin przed pierwszym treningiem, Widzew poinformował, że testy pod okiem trenera Enkeleida Dobiego rozpocznie 22-letni pomocnik Dawid Pakulski, czyli piłkarz, który w obecnym sezonie na poziomie PKO Ekstraklasy rozegrał 10… minut.

Reklama

Sztab szkoleniowy będzie miał kilka dni, by przyjrzeć się jego poczynaniom i zadecydować, czy zawodnik Zagłębia Lubin okaże się przydatny pod kątem gry w pierwszym zespole.

W środę 6 stycznia informowaliśmy również o tym, że Widzew zainteresowany jest pozyskaniem Piotra Samca-Talara ze Śląska Wrocław. 20-latek miałby dołączyć do klubu z al. Piłsudskiego na zasadzie  półrocznego wypożyczenia. 

I to na razie tyle, jeśli chodzi o wzmocnienia Widzewa przed rundą wiosenną sezonu 2020/2021. Nie ulega wątpliwości, że nie tak kibice łódzkiego beniaminka Fortuna 1 Ligi wyobrażali sobie minione tygodnie. Przed pierwszym treningiem w nowym roku kadra pierwszego zespołu jest daleka od ideału i nie zanosi się na poważniejsze ruchy kadrowe w najbliższych dniach. 

Reklama

ŁKS pokazał, że można

Taki stan rzeczy nie może napawać optymizmem. W zespole brakuje lidera, piłkarza, który wziąłby na siebie ciężar gry i, co chyba ważniejsze, sobie z nim poradził.

W tej sytuacji samoistnie na myśl przychodzą transfery, jakie zimą przeprowadził już inny z łódzkich klubów – ŁKS. Do zespołu z al. Unii dołączyło trzech zawodników: Piotr Janczukowicz (młodzieżowy napastnik, którego odpowiednikiem transferowym w Widzewie mógłby być Piotr Samiec-Talar) oraz Mikkel Rygaard i Adam Marciniak.

O takich ruchach kadrowych sympatycy Widzewa mogą na razie jedynie pomarzyć. A szkoda, bo, jak na antenie Radia Widzew zapewnia wiceprezes Michał Rydz, w klubowej kasie nie brakuje funduszy na nowych piłkarzy, którzy z marszu wniosą jakość do drużyny.

Czasu coraz mniej

Od początku 2021 roku oficjalnie za transfery do pierwszego odpowiedzialny jest Tomasz Wichniarek, który, jak czytamy na widzew.com, „tworzy w tym celu profesjonalną strukturę skautingową”. Czasu ma jednak niewiele, bowiem Widzew już rozpoczął przygotowania do walki o ligowe punkty. Każdy dzień zwłoki będzie działał na niekorzyść drużyny i samego nowego widzewiaka. 

Widzew potrzebuje wzmocnień z prawdziwego zdarzenia. Runda jesienna obnażyła braki w ekipie z al. Piłsudskiego. Trzeba więc jak najszybciej skompletować wartościową(!) kadrę. Wówczas pozostanie mieć nadzieję, że trener Enkeleid Dobi sprosta zadaniu i odpowiednio przygotuje zespół, który wiosną będzie spisywał się lepiej niż w minionych pięciu miesiącach.

fot. Widzew TV

Piłka nożna

Widzew Łódź

Dodaj komentarz