Widzewiacy na przymusowej kwarantannie. Jak wyglądają ich treningi?

Bramkarze Widzewa pompki (fot. widzew.com)

Reklama
Czas < 1 min czytania

Od kilku dni piłkarze Widzewa przebywają na przymusowej kwarantannie. Dwóch zawodników otrzymało pozytywny wynik testu na koronawirusa, dlatego też reszta drużyny musi trenować w swoich domach.

Widzewiacy trenują zatem indywidualnie. I tak będzie przynajmniej do najbliższego wtorku. Wówczas bowiem planowane jest zakończenie kwarantanny, a co za tym idzie – powrót do normalnych treningów. 

– Zawodnicy muszą trenować w domu, na podstawie planu otrzymanego od trenera przygotowania fizycznego. Dotyczy to tylko aspektu motorycznego, innych nie da się niestety w tych warunkach trenować. Mam nadzieję, że wyjdziemy z tego obronną ręką – powiedział na antenie Widzew FM Marcin Broniszewski, drugi trener Widzewa.

Reklama

Brak możliwości treningów zespołowych oznacza, że Widzew traci bardzo ważny czas. Zespół miał bowiem się zgrywać i pracować nad organizacją gry. Tego, w obecnych warunkach, po prostu nie da się ćwiczyć.

– Liczymy również, że skuteczność przyjdzie już w najbliższych meczach, które będziemy mieli okazję rozegrać. Jesteśmy teraz lekko wybici z rytmu, ale mamy nadzieję, że po powrocie nie będzie to widoczne w naszych poczynaniach na boisku  – ocenił Broniszewski.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, widzewiacy wrócą do treningów w połowie przyszłego tygodnia. To oznacza, że przed meczem z Legią w ramach Pucharu Polski odbędą maksymalnie dwie jednostki treningowe.

Reklama

fot. widzew.com

Reklama

Piłka nożna

Widzew Łódź

Dodaj komentarz