Wymęczona wygrana Widzewa w Bełchatowie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wymęczona wygrana Widzewa w Bełchatowie - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaSeria czterech meczów Widzewa bez zwycięstwa zakończyła się w Bełchatowie. Wynik jest jednak lepszy niż gra czerwono-białych. Z kim się odbudować, jeśli nie z drużyną, która w tym roku zdobyła zaledwie trzy punkty, a ostatnie zwycięstwo odniosła 13 listopada w Gdyni. Od tego czasu rozegrano 14 kolejek. Z drugiej strony w Bełchatowie myślano zapewne podobnie, bo Widzew chyba już nikogo nie jest w stanie wystraszyć, nawet ostatnią drużynę w tabeli i głównego kandydata do spadku.

Seria czterech meczów Widzewa bez zwycięstwa zakończyła się w Bełchatowie. Wynik jest jednak lepszy niż gra czerwono-białych.

Z kim się odbudować, jeśli nie z drużyną, która w tym roku zdobyła zaledwie trzy punkty, a ostatnie zwycięstwo odniosła 13 listopada w Gdyni. Od tego czasu rozegrano 14 kolejek. Z drugiej strony w Bełchatowie myślano zapewne podobnie, bo Widzew chyba już nikogo nie jest w stanie wystraszyć, nawet ostatnią drużynę w tabeli i głównego kandydata do spadku.

Szybko okazało się, że Widzew nie przewyższa słabeusza ani umiejętnościami, a tym bardziej ambicją. Negatywnym bohaterem pierwszych minut był Marek Hanousek. Najpierw w dobrej sytuacji strzelił za wysoko, a po chwili razem z Danielem Tanżyną pozwolili przewrócić się Valerijsowi Sabali, a sędzia podyktował rzut karny. Wykorzystał go Damian Hilbrycht.

Statyści w obronie Widzewa

GKS niczego wielkiego nie pokazywał, na Widzew to jedna wystarczyło. Piłkarze z Bełchatowa nawet na treningach nie mieli tyle luzu w polu karnym i gdyby byli precyzyjniejsi, prowadziliby wyżej. Hilbrycht posłał piłkę tuż nad spojeniem słupka i poprzeczki, nieatakowany przez Kacpra Gacha, a w 27. minucie Jakub Wrąbel z trudem obronił uderzenie Sabali.

Zawodnicy Widzewa wyglądali jak grupa statystów, zebrana w dniu meczu. Nie widać było u nich żadnej agresji czy nawet zdenerwowania tym, że ostatni w tabeli GKS ogrywa ich łatwo. Na dodatek drużyna z Łodzi straciła swojego najlepszego piłkarza, jakim był Wrąbel. Bramkarz doznał kontuzji w starciu z Sebastianem Zalepą, wychowankiem Widzewa i musiał zejść z boiska. Jego zastępca Vjaceslavs Kudriavcevs bardzo długo się rozgrzewał i przebierał, że sędzia przedłużył pierwszą połowę aż o dziewięć minut.

W pierwszej doliczonej minucie Widzew miał rzut rożny. Bramkarz GKS za krótko wybił piłkę, doszedł do niej Patryk Mucha i wyszedł mu kapitalny strzał zza pola karnego, a piłką wpadła w okienko. To była druga szansa łodzian (pierwszą zaprzepaścił Tanżyna) w tym spotkaniu. Trzecią wypracował Paweł Tomczyk, który po podaniu od Gacha wbiegł w pole karne, minął Zalepę, dośrodkował, piłkę uderzył głową Michalski, a próbujący interweniować Leonid Otczenaszego wbił piłkę do siatki.

Pierwsza połowa zakończyła się więc prowadzeniem Widzewa, chociaż niezasłużonym. Jego zawodnicy mieli szczęście, że grali ze słabeuszem.

Widzew dba o emocje

Widzew mógł więc grać z kontry i szybko to wykorzystał. Najpierw sam na sam z bramkarzem był Tomczyk, jednak Otczenaszenko obronił. W 64. minucie Michael Ameyaw mocno dośrodkował, a Michalski wpadł z piłką do bramki.

Wydawało się, że końcówka będzie spokojna. W Widzewie są jednak Gach i Tanżyna, którzy rzucili GKS-owi koło ratunkowe. Ten pierwszy nie sięgnął piłki w polu karnym, Dawid Flaszka strzelił, lecz Kudrjavcevs obronił, ale Tanżyna pozwolił Maciejowi Masowi wepchnąć piłkę do bramki.

W końcówce trener Widzewa osłabił drużynę zmianami, zwłaszcza wejściami Patryka Kuna i Mateusza Możdżenia. GKS uzyskał przewagę, ale niewielkie umiejętności jego zawodników nie pozwoliły na stworzenie zagrożenia pod bramką łodzian.

W piątek Widzew zmierzy się na swoim stadionie z Miedzią Legnica, która we wtorek pokonała 1:0 Górnika Łęczna.

GKS Bełchatów - Widzew Łódź 2:3 (1:2)

1:0 - Hilbrycht 6., z karnego

1:1 - 45. Mucha

1:2 - Michalski 45.+5

1:3 - Michalski 64.

2:3 - Mas 71.

GKS: Otczenaszenko - Sierczyński, Zalepa (85. Laskowski), Bartków, Grzelak - Bator (70. Mas), Hilbrycht (56. Koziara), Pawlik (70. Ryszka), Gancarczyk - Flaszka, Sabala

Widzew: Wrąbel (37. Kudrjavcevs) - Kosakiewicz, Nowak, Tanżyna, Gach - Poczobut - Michalski (68. Kun), Mucha (68. Caique), Hanousek (83. Możdżeń), Ameyaw - Tomczyk (83. Robak)

Żółte kartki: Flaszka - Caique

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo