Reklama
Reklama
Reklama

„Afera” urodzinowa w Widzewie

Czas 2 min czytania
„Afera” urodzinowa w Widzewie

Koledzy z Widzewa żegnają Marcina Robaka Fot. Marian Zubrzycki

Reklama

Klub nie złożył na swoich oficjalnych kontach w mediach społecznościowych życzeń Marcinowi Robakowi. W internecie wrze.

Reklama

Składanie życzeń piłkarzom czy trenerom z okazji np. urodzin przez ich byłe kluby, to powszechna praktyka i nic nadzwyczajnego. Widzew też robił to przez lata, ale niedawno z tym skończył. Kibice zauważyli to przy okazji urodzin Marcina Robaka, który w łódzkiej drużynie grał jeszcze w poprzednim sezonie. Nie jest to byle jaki piłkarzy, bo Robak to najlepszy strzelec w historii Widzewa. Nie zdobył dla niego najwięcej bramek w ekstraklasie, ale ogólnie w oficjalnych występach w kilku ligach i Pucharze Polski jest najskuteczniejszy. Z pewnością jest bardzo ważną postacią w historii klubu z al. Piłsudskiego 138.

Życzenia od Pogoni i muzeum. A Widzew?

Życzenia z okazji 39. urodzin, które przypadały 29 listopada złożyły mu m.in. Pogoń Szczecin, w której Robak też grał, oraz oficjalny profil PKO Ekstraklasy. Robak jest w Klubie 100, do którego należą zawodnicy, którzy strzelili ponad 100 goli w najwyższej klasie rozgrywkowej. Życzenia Robakowi złożyło też m.in. Muzeum Widzew, którym zarządza Stowarzyszenie RTS. Ale sam klub już nie, co nie spodobało się wielu fanom. Klub po prostu podał dalej post muzeum. Kibice zwracają też uwagę, że profil klubu obserwuje znacznie więcej osób, niż profil muzeum. Piszą o tym w mediach społecznościowych.

Reklama

„Panie Prezesie @mateusz_drozdz słabe zachowanie w temacie życzeń dla byłych piłkarzy, inne kluby na swoich profilach to ogarniają, trzeba szanować byłych piłkarzy, tym bardziej tych co zrobili dla klubu bardzo wiele, widocznie nie do końca Pan rozumie gdzie się znajduje” – napisał jeden z nich oznaczając prezesa Mateusza Dróżdża.

Nie brakuje też jednak opinii, że to nie powód, by robić aferę.

Jak się okazuje, brak życzeń dla Robaka nie był przypadkiem tylko przemyślaną decyzją. Wyjaśnił to na Twitterze prezes Dróżdż. „Panowie ja to biorę na klatę, to moja decyzja. Historia jest ważna i trzeba o niej pamiętać i szanować, ale nie może być tak, że profile oficjalne przypominają historyczne. Często też były pretensje, że kogoś pominęliśmy. To była moja decyzja – koniec z urodzinami ,,historycznymi” – napisał.

Reklama

W dalszej rozmowie wyjaśnił też, że absolutnie nie chodzi o Robaka. „Proszę tego nie odbierać, że neguję to co zrobił Marcin Robak dla Widzewa. Ja mogę sobie o tym pomarzyć. Jest zmiana komunikacji klubu i to muzeum może zajmować się takimi rzeczami. A my pamiętamy o tej historii chociażby odsłaniając tablice” – napisał.

Niektórych kibiców to przekonało, innych nie.

My Marcinowi Robakowi życzymy dużo szczęścia, zdrowia i pomyślności. I tego samego wszystkim ludziom związanym i pracującym w Widzewie.

Reklama

Piłka nożna

Mateusz DróżdżWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama