Był nadzieją Widzewa. W końcu gra, ale...

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Był nadzieją Widzewa. W końcu gra, ale... - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWypożyczony z Widzewa do Slovana Liberec Ivan Krajcirik zaczął grać regularnie. Problem w tym, że w drugim zespole. Krajcirik to jeden z największych pechowców ostatnich lat w Widzewie. Słowacki bramkarz miał być następcą sprzedanego ostatniej zimy do USA swojego rodaka Henricha Ravasa. Widzew ściągnął 24-latka z MFK Rużemberok.

Wypożyczony z Widzewa do Slovana Liberec Ivan Krajcirik zaczął grać regularnie. Problem w tym, że w drugim zespole.

Krajcirik to jeden z największych pechowców ostatnich lat w Widzewie. Słowacki bramkarz miał być następcą sprzedanego ostatniej zimy do USA swojego rodaka Henricha Ravasa. Widzew ściągnął 24-latka z MFK Rużemberok. Niestety Krajcirik już na pierwszym treningu doznał kontuzji, która wyeliminowała go z gry na kilka tygodni.

Widzew potrzebował doświadczonego bramkarza i skorzystał z okazji, jaką była możliwość zakontraktowania Rafała Gikiewicza, który właśnie wracał do Polski z Turcji. I "Giki" z marszu wszedł do bramki Widzewa. Stoi w niej do dzisiaj, a Krajcirika w klubie już nie ma.

Bramkarz Widzewa tylko rezerwowym

Na początku sierpnia klub wypożyczył Słowaka do czeskiego Slovana Liberec do końca sezonu 2024/25. - Chcemy dać Ivanowi możliwość regularnej gry, bo wierzymy w jego potencjał. Splot okoliczności sprawił, że nie pokazał kibicom swoich umiejętności na boisku podczas meczów ligowych, ale bardzo solidnie pracował na treningach i przez cały czas profesjonalnie podchodził do swoich obowiązków. Wypożyczenie do ligi czeskiej powinno dać mu możliwość gry w silnych i wyrównanych rozgrywkach. Będziemy obserwować jego postępy - mówił wtedy Tomasz Wichniarek, dyrektor sportowy Widzewa.

Problem w tym, że w czeskiej ekstraklasie Krajcirik jeszcze nie zagrał. W 28 sierpnia zadebiutował co prawda w nowych barwach w meczu z FK Banik Most-Sous, ale tylko w drugim zespole Slovana, który gra w trzeciej lidze czeskiej.

Widzewiak wpuścił gola, ale jego zespół wygrał. W kolejnym spotkaniu Słowak znów był poza kadrą. Ale wrócił do niej i stanął między słupkami. Za nim dwa kolejne mecze od pierwszej do ostatniej minuty. Z FC Hradec Kralove B Slovan przegrał 2:3, ale już z FK Arsenal Ceska Lipa zwyciężył 4:0.

W pierwszym zespole Slovana, który jest 10. w ekstraklasie czeskiej, w bramce gra Hugo Jan Backovsky, a Krajcirik jest rezerwowym.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo