Co słychać u najgroźniejszych rywali ŁKS-u?

Termalica-ŁKS, jesienny mecz na szczycie Fortuna 1 Ligi, fot. ŁKS Łódź / Cyfrasport

Reklama
Czas 5 min czytania

Wzmocnienia, przygotowania do rundy wiosennej, podsumowanie okresu przygotowawczego – zebraliśmy wszystko w jednym miejscu.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Piłkarze mistrza pierwszoligowej jesieni przygotowywali się do rundy wiosennej na własnych obiektach. Przed sezonem rozegrali cztery mecze kontrolne. Słonie rozpoczęły przygotowania od sparingowych porażek z dwoma ekstraklasowymi drużynami z Krakowa (0:2 z Cracovią i 1:2 z Wisłą Kraków).

Pierwsze zwycięstwo w okresie przygotowawczym Termalica zaliczyła w meczu z Puszczą Niepołomice. Zespół Mariusza Lewandowskiego wygrał 2:0, a na listę strzelców wpisali się Żyra oraz Wlazło. W ostatnim sparingu niecieczanie musieli uznać wyższość GKS-u Tychy, który pokonał ich 2:0. W planach był jeszcze mecz przeciwko Stali Rzeszów, ale nie doszedł on do skutku z uwagi na zły stan murawy. W ostatnim sprawdzianie Termalica wygrała 1:0 z Wieczystą Kraków.

Reklama
Marcel Vasil – nowy słowacki pomocnik Termaliki, fot. Termalica Bruk-Bet Nieciecza

W zimowym okienku transferowym Termalicę wzmocniło trzech piłkarzy. Jako pierwszy w Niecieczy zameldował się Marcel Vasil. To 19-letni ofensywny pomocnik ze Słowacji, który wśród swoich najważniejszych boiskowych atutów wymienia dobre wyszkolenie techniczne i skuteczne dryblingi. W przeszłości reprezentował barwy m.in. drużyn juniorskich BSC Young Boys Berno, a także szwajcarskiego FC Lerchenfeld czy czeskiej Karwiny. W rundzie jesiennej grał w trzecioligowym ROW-ie Rybnik.

Oprócz niego do lidera Fortuna 1 Ligi dołączyło dwóch polskich piłkarzy, którzy w pierwszej części sezonu reprezentowali barwy innych pierwszoligowych klubów: Sebastian Bonecki i Wiktor Biedrzycki. Pierwszy to 25-letni pomocnik związany w przeszłości z klubami ze Śląska: jest wychowankiem Zagłębia Lubin, a od 2018 roku bronił barw Odry Opole. Drugi to 23-letni były obrońca Stomilu, który ma już za sobą debiut w Ekstraklasie (w barwach Górnika Zabrze).

Górnik Łęczna

Zawodnicy Górnika Łęczna rozegrali podczas przygotowań pięć gier sparingowych. We wszystkich mierzyli się z rywalami z niższych lig i czterokrotnie wychodzili z tych konfrontacji zwycięsko. Jedynym zespołem, który znalazł patent na ekipę z Lubelszczyzny była Stal Rzeszów. Drugoligowy klub zwyciężył 2:1. W kolejnych grach kontrolnych zespół Kamila Kieresia pozostawał niepokonany. Rozprawili się kolejno z drugoligową Pogoń Siedlce (3:0) oraz trzecioligowymi: Chełmianką Chełm (2:0), Avią Świdnik (1:0) i Stalą Stalowa Wola (3:0).

Reklama

Wobec tego nietypowego planu sparingów pierwszym realnym sprawdzianem siły Górnika był mecz 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski przeciwko Arce Gdynia. Losy walki o zwycięstwo w starciu dwóch ekip celujących w awans do Ekstraklasy ważyły się do samego końca, a na tablicy wyników długo utrzymywał się wynik 1:1. Ostatecznie pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry zwycięską bramkę dla gdynian zdobył Michał Marcjanik.

Michał Mak ma wiosną rozruszać skrzydła Górnika Łęczna, fot Górnik Łęczna

Działacze Górnika Łęczna nie próżnowali w zimowej przerwie i podpisali kontrakty z trzema nowymi zawodnikami. Największym doświadczeniem spośród nich może pochwalić się Michał Mak, którego transfer można odczytywać jako wzmocnienie zespołu z myślą o trudach pierwszoligowej rywalizacji, ale także o ewentualnej grze w Ekstraklasie. 29-letni skrzydłowy grał w przeszłości m.in. w Lechii Gdańsk, Wiśle Kraków czy Śląsku Wrocław. Łącznie uzbierał aż 128 meczów na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce.

O miejsce na skrzydle walczyć będzie także Aleksander Jagiełło, 26-letni wychowanek Legii, który był ostatnio zawodnikiem Piasta Gliwice. Grono zimowych nabytków łęcznian dopełnia Gabriel Eugen. To 30-letni Rumun, który ma zwiększyć konkurencję na prawej obronie. Większość kariery spędził w rodzimej lidze, ale zaliczył także epizod w Łęcznej. Rumun grał na Lubelszczyźnie wiosną 2017 roku, gdy Górnik występował w Ekstraklasie i był wówczas jedną z czołowych postaci zespołu.

Radomiak Radom

Gracze Radomiaka mają za sobą wyjątkowo intensywny okres przygotowawczy. Zieloni rozegrali aż siedem meczów kontrolnych. Zanotowali w nich trzy zwycięstwa, dwa remisy i dwie porażki.

Piłkarze Dariusza Banasika triumfowali w starciach ze Stalą Rzeszów (3:1), oraz występującymi w III lidze Orlętami Radzyń Podlaski (5:3) i Lechią Tomaszów Mazowiecki (4:1). Remisami zakończyły się mecze Radomiaka z ekstraklasową Stalą Mielec (1:1) i drugoligowym Motorem Lublin (3:3). Piłkarze z Radomia musieli uznać wyższość rywali w pojedynkach z GKS-em Bełchatów (0:1) i rezerwami Legii Warszawa (3:5), które na co dzień występują na czwartym poziomie rozgrywkowym. Na usprawiedliwienie radomian należy dodać, że na mecz rozgrywany w Legia Training Center w Książenicach pojechali w rezerwowym składzie (m.in. bez Leandro, Karola Angielskiego czy byłego ełkaesiaka, Artura Bogusza), a w ekipie wojskowych wystąpili znani z Ekstraklasy Luís Rocha, Iñaki Astiz czy Mateusz Hołownia.

Raphael Rossi, Brazylijczyk z włoskim paszportem ma być wzmocnieniem radomskiej defensywy, fot. Radomiak Radom

W zimowym okienku odważnie postawiono na niesprawdzonych wcześniej w polskich warunkach obcokrajowców. Do klubu dołączyli 29-letni obrońca Mamadu Candé (reprezentant Gwinei Bissau, w poprzednim sezonie grał w barwach występującego w portugalskiej ekstraklasie CD Santa Clara) oraz 30-letni stoper Raphael Rossi (Brazylijczyk wypożyczony ze szwajcarskiego FC Sion, w przeszłości był podstawowym graczem klubów z angielskiej League One i portugalskiej ekstraklasy). Pomimo egzotycznych korzeni ustawienie nowych piłkarzy Radomiaka w jednej drużynie z Leandro nie będzie problemem. Obaj posiadają bowiem również paszporty europejskich krajów (Candé – Portugalii, a Rossi – Włoch).

Obok Rossiego i Candé defensywę zielonych wzmocnił 29-letni Dawid Abramowicz. Lewy obrońca, który jesienią bronił barw Wisły Kraków wzbudzał zainteresowanie wielu klubów, w tym także Widzewa. Wyścig po jego podpis wygrali jednak radomscy działacze. Na Mazowsze przeniósł się także Dominik Banach – cieszący się opinią zdolnego młodzieżowca pomocnik, które ostatnie trzy sezony spędził w czwartoligowym Opolaninie Opole Lubelskie.

Arka Gdynia

Zespół przejęty w grudniu przez trenera Dariusza Marca trenował przed rundą wiosenną na zgrupowaniu zorganizowanym w jednym z gdyńskich hoteli. Sparingowymi rywalami Arki były drużyny z północy Polski. Zwycięstwa (i to imponujące, bo po 4:0) gdynianie zaliczyli w meczach z drugoligowymi Chojniczanką i Olimpią Elbląg oraz trzecioligowym Gryfem Wejherowo. Remisem (2:2) zakończył się mecz Arki z Pogonią Szczecin, a dość niespodziewaną porażką starcie z drugoligową Bytovią (2:3).

Maciej Rosołek ma wiosną zbierać boiskowe minuty w żółto-niebieskich barwach, fot. Arka Gdynia

Spośród zimowych transferów warto wyróżnić pozyskanie Macieja Rosołka. Obiecujący napastnik powoływany regularnie do reprezentacji U-21 został wypożyczony do końca sezonu z Legii Warszawa. Nieco bardziej zaskakującym ruchem było pozyskanie Christiana Alemána. 25-letni ofensywny pomocnik rodem z Ekwadoru niemal całą dotychczasową karierę spędził w rodzimej lidze, w której sięgnął po trzy tytuły mistrzowskie. Drugim obcokrajowcem pozyskanym zimą jest Luis Valcarce. 27-letni piłkarz, który może występować w środku pola lub na boku obrony w poprzednim sezonie był podstawowym zawodnikiem występującego w Segunda Division SD Ponferradina. Jesienią pozostawał bez klubu. Najbardziej „polskim” spośród zagranicznych nabytków Arki jest Holender Haris Memić. To 25-letni obrońca z holenderskim paszportem, który ma za sobą występy w lidze słowackiej, a od dwóch sezonów reprezentował barwy Bytovii.

Doświadczenie do gdyńskiej szatni wniesie z pewnością Paweł Sasin – piłkarz, którego żadnemu koneserowi polskiego futbolu przedstawiać nie trzeba. 37-letni obrońca to prawdziwy weteran krajowych boisk. W swojej karierze rozegrał niemal 500 meczów (w tym 26 w barwach ŁKS-u).  Oprócz wymienionej piątki do ekipy znad Bałtyku dołączyli także Fabian Hiszpański (27-letni pomocnik jesienią występujący w drugoligowym KKS-ie Kalisz) oraz Bartosz Przybysz (20-letni bramkarz wypożyczony na pół roku z Olimpii Elbląg).

Piłka nożna

ŁKS Łódź

Dodaj komentarz