Wojciech Stawowy: „Ekstraklasa albo śmierć? To bardzo słabe hasło”

Reklama


Czas 2 min czytania

Przed meczem z GKS Tychy Wojciech Stawowy, trener ŁKS, mówił, co jest głównym celem ełkaesiaków, na co położył największy nacisk w przewie w rozgrywkach i jak ocenia zimowe transfery?

Dla trenera ŁKS ważne są cele krótkoterminowe. Uważa, że jego drużyna musi skupić się na każdym kolejnym meczu. Mimo, że ŁKS jest kadrowo mocny do każdego spotkania, niezależnie od poziomu przeciwnika podchodzić musi z takim samym zaangażowaniem.

„Dużo pracowaliśmy nad grą obronną całego zespołu, bo ten element szwankował”

Reklama

W przerwie zimowej piłkarze na treningach pracowali przede wszystkim nad defensywą. Każdy trening w Side skupiał się na wyprowadzaniu piłki z obrony, grach na utrzymanie, taktyce w defensywie. Stawowy zauważył, że przed startem sezonu więcej czasu poświęcił ofensywie. Teraz te proporcje zostały odwrócone, co nie przeszkadzało piłkarzom pracować nad wykończeniem akcji.

„Na boisko wybiegną w sobotę najlepsi na ten moment zawodnicy.”

Po ogłoszeniu transferu Jana Sobocińskiego do Charlotte FC nie mogły nie pojawić się pytania o to czy z korzyścią dla drużyny jest korzystać z piłkarza, którego za pół roku może w ŁKS nie być. Stawowy podkreślił, że dla niego liczy się przede wszystkim postawa na treningach. Skoro Sobociński rzetelnie wywiązuje się ze swoich zadań, nadal będzie podstawowym obrońcą ŁKS. Trener poinformował też, że oprócz przechodzących rehabilitację Corrala i Wszołka, wszyscy piłkarze są zdrowi i gotowi do gry. Uciął tym samym plotki o kontuzjach Adama Marciniaka i Kamila Dankowskiego.

Reklama

„Kadrowo jesteśmy silniejsi i mam nadzieję, że potwierdzi to boisko.”

Stawowy wyróżnił za grę w środku pola Mikkela Rygaarda, który już po swoim debiucie został wybrany do najlepszej jedenastki Pucharu Polski. Pochwalił Piotra Janczukowicza, napastnika, młodzieżowca, dla którego mecz z Legią też był pierwszym w ŁKS, a zdobył w nim bramkę. Trener cieszy się, że w walce o awans pomagać mu będzie tak doświadczony obrońca, jakim jest Marciniak. Nie może też nic zarzucić Ricardinho, który mimo że nie zagra w meczu z GKS Tychy dobrze spisuje się na treningach i pracuje na grę w pierwszym składzie.

ŁKS – GKS Tychy sobota 20.02 12:40 – Polsat Sport

Fot: ŁKS Łódź

 

Reklama

Piłka nożna

ŁKS Łódź

Dodaj komentarz