Reklama
Reklama
Reklama

Czy trzeba martwić się o zdrowie Krystiana Nowaka?

Czas 2 min czytania
Czy trzeba martwić się o zdrowie Krystiana Nowaka?

Krystian Nowak Fot. Marian Zubrzycki

Lider defensywy Widzewa nie mógł wystąpić w ostatnim meczu. Czy to coś poważnego?

Reklama

Nowak to absolutnie podstawowy piłkarz Widzewa. Wystarczy wspomnieć, że od kiedy wrócił do gry po ciężkiej kontuzji, to wystąpił od pierwszej od ostatniej minuty w jedenastu kolejnych ligowych meczów łódzkiej drużyny. Byłoby ich więcej gdyby nie czerwona kartka w jesiennym spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec już w 14 minucie.

W tym roku 26-latek był liderem środka defensywy. Zagrał w pięciu meczach, w których Widzew stracił tylko trzy gole. Żaden z nich nie padł z jego winy. Sam dołożył od siebie bramkę w derbach. Nowak był pewniakiem do gry, zmieniali się jego partnerzy. Najpierw trener Enkeleid Dobi stawiał na Daniela Tanżynę, potem do składu wskoczył Michał Grudniewski.

Reklama

W niedzielę w meczu ze Stomilem Olsztyn Nowak też miał zagrać od początku. Był już nawet w składzie, jaki podał Widzew. Nagle doszło jednak do zmiany. W ostatniej chwili zastąpił go Tanżyna, który – tak na marginesie – spisał się dobrze. Zaliczył co prawda jeden ostry faul i szybko zobaczył żółtą kartkę, ale wytrzymał bez ostrzeżenia do końca.

W każdym razie Nowak obejrzał mecz z ławki. – Mieliśmy w tygodniu informację, że Krystian miał problem z przywodzicielem. Próbowaliśmy doprowadzić go do pełnej sprawności, chcieliśmy, żeby zagrał, ale okazało się, że nie będzie w stanie dać 100 procent. Zdrowie zawodników jest dla nas najważniejsze. Brawo dla Tanżyny, który mimo krótkiej rozgrzewki potrafił go zastąpić – mówił zaraz po meczu w Olsztynie trener Dobi.

Dzień później w widzewskim radiu potwierdził to Marcin Broniszewski, drugi trener drużyny. Wspomniał, że Nowak brał normalnie udział w ostatnim treningu przed wyjazdem do Olsztyna, ale na rozgrzewce uraz lekko się odnowił. Warto zwrócić uwagę na słowo „lekko”. Na szczęście nie jest to poważna kontuzja i lider defensywy Widzewa nie będzie musiał długo pauzować. Seria zabiegów powinna pomóc. Tym bardziej, że mecz z GKS-em Jastrzębie odbędzie się dopiero w niedzielę. Jest więc czas, by Nowak wrócił do pełnej sprawności na czas.

Reklama

Cześć kibiców martwiła się o zdrowie 26-latka, bo w pamięci mają jego kłopoty z kolanem. Ubiegłem zimy Nowak zerwał wiązadła, ale po zabiegu i rehabilitacji wrócił do gry i bardzo szybko do naprawdę dobrej formy. Nowy uraz nie ma z tamtym nic wspólnego. 

Piłka nożna

Krystian NowakWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama