Reklama
Reklama

GKS Tychy – Widzew. Żelazna obrona przeciw najlepszej ofensywie

Czas 2 min czytania
GKS Tychy – Widzew. Żelazna obrona przeciw najlepszej ofensywie

Widzew - GKS Tychy Marcin Bryja/widzew.com

Jeśli są w Fortuna 1. Lidze drużyny, które nie leżą Widzewowi, to jedną z nich jest GKS Tychy. W poprzednim sezonie widzewiacy przegrali z nim dwukrotnie.

Reklama

Obie porażki – 1:2 w Tychach i 0:2 w Łodzi – trudno było uznać za zasłużone. W jesiennym spotkaniu Widzew prowadził, ale im dłużej trwała gra, tym był słabszy. Za to w rewanżu miał zdecydowaną przewagę, był jednak bardzo nieskuteczny, co zemściło się w ostatnich minutach. Choć przez cztery miesiące, jakie upłynęły od tego drugiego spotkania, w łódzkim klubie zmieniło się bardzo wiele, to dla dziesięciu zawodników, którzy wówczas zagrali, powinna to być dodatkowa motywacja.

GKS silny, Widzew inny

Przede wszystkim jednak Widzew ma dziś dużo silniejszą kadrę niż w poprzednich rozgrywkach. Otwarcie mówi o tym trener Janusz Niedźwiedź. Docenia siłę rywala, który grał w barażach o ekstraklasę, a w pięciu ostatnich kolejkach zanotował remis i cztery kolejne zwycięstwa. Po słabym początku (dwa punkty w czterech kolejkach) GKS awansował na piątą pozycję w tabeli. Ostatnie spotkanie rozegrał w czwartek, kiedy pokonał Chrobrego Głogów 1:0.

Reklama

– Czeka nas trudne zadanie. Chcemy wykonać swoją robotę, którą robimy też na treningach i być zespołem, który pokaże swoją jakość. Wierzymy, że przy naszej dobrej grze wrócimy do Łodzi z trzema punktami – zapowiedział trener Niedźwiedź.

Dwa problemy trenera Widzewa

Atutem gospodarzy jest defensywa. GKS stracił dotąd siedem goli, tyle samo co Widzewa, ale we wrześniu bramkarz Konrad Jałocha jest niepokonany. Naprzeciw stanie najlepsza ofensywa w Fortuna 1. Lidze – 17 zdobytych bramek. Szkoleniowiec Widzewa ma tylko jeden problem: czy będzie mógł zagrał Jakub Wrąbel, kontuzjowany w poprzednim tygodniu. Jego zastępca Konrad Reszka ma na koncie dwa występy w pierwszej lidze, ale żadnego wyjazdowego.

NA KOGO STAWIAJĄ BUKMACHERZY?

Reklama

Niedźwiedź ma też inny kłopot, taki, o którym marzą wszyscy trenerzy, no może prawie wszyscy, bo np. Franciszek Smuda nigdy do takiej sytuacji nie dopuszczał: kogo zostawić w domu. Rywalizacja w kadrze jest bardzo duża, a zagrać może najwyżej 16 zawodników. Oby ilość znów przełożyła się na jakość.

GKS Tychy – Widzew, niedziela, godz. 12.40, transmisja w Polsacie Sport

Reklama

Piłka nożna

GKS TychyJanusz NiedźwiedźWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama