Jan Sobociński droższy od piłkarza Manchesteru United!

Reklama
Reklama
Czas 3 min czytania

Jakiś czas temu Śląsk Wrocław ogłosił, że szuka młodego, ale gotowego do gry w pierwszej drużynie obrońcy. Z tego co udało nam się ustalić działacze wrocławskiego klubu zaczęli sondować możliwość pozyskania Jana Sobocińskiego. Jakie musiało być ich zdziwienie kiedy ŁKS postawił na tyle zaporową cenę, że łatwiej będzie im pozyskać Łukasza Bejgera grającego w młodzieżowych drużynach Manchesteru United!

Czy to już czas?

Jan Sobociński to jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy jacy grali w ŁKS-ie po reaktywacji klubu. W młodym reprezentancie Polski działacze upatrują lokaty finansowej i pokaźnego zastrzyku gotówki. Oczywiście zawodnika nie należy traktować tak przedmiotowo. Przede wszystkim Sobociński to świetny obrońca. Mimo tragicznego zeszłego sezonu, gdzie niektóre decyzje personalne trenera Moskala nie pomagały mu dojść do równowagi (między innymi mecz ze Śląskiem, w którym dostał opaskę kapitańską i strzelił samobója) po zmianie szkoleniowca znowu oglądamy doskonałego defensora, który może w przyszłości stanowić o sile reprezentacji Polski. Za przykład niech posłuży Paweł Bochniewicz, który pierwsze powołanie dostał w wieku 24 lat, a teraz jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do wyjazdu na Euro 2020. W przypadku Sobocińskiego transfer wewnątrz ligi byłby bez sensu. W Polsce obrońca wykorzystał możliwość nauki do maksimum. Najpierw nauczył się od Moskala czego nie robić, teraz przy Stawowym nabył wiedzę taktyczną, która owocuje co raz lepszą grą. Co ciekawe przed sezonem 19/20 do klubu wpływały oferty za Sobocińskiego między innymi z Holandii i Lecha Poznań. Niepotwierdzone są natomiast plotki, o tym że we wrześniu 2020 na meczu z Zagłębiem Sosnowiec obrońcy przyglądali się skauci FC Basel. Prezes Tomasz Salski, wraz z dyrektorem sportowym Krzysztofem Przytułą uznali jednak, że warto wykazać się cierpliwością. Sobociński cały czas się rozwija a jego wartość rynkowa tylko wzrasta.

Gdzie mógłby trafić Sobociński?

Oczywiście cały ten akapit to tylko luźne przemyślenia. Spróbujemy pobawić się w skautów i znaleźć Sobocińskiemu odpowiedni klub.

Reklama

Pierwszą destynacją przychodząc na myśl są Włochy. To tu partner Sobocińskiego z młodzieżowych reprezentacji Polski-Sebastian Walukiewicz rozkwitł i osiągnął tak wysoki poziom, że jest łączony z potęgami pokroju Interu Mediolan. Polacy, a szczególnie polscy obrońcy w Serie A potrzebują trochę czasu, żeby przyzwyczaić się do stylu taktycznego we włoskim Calcio. Najrealniejszy scenariusz jaki przychodzi nam do głowy to pozyskanie Sobocińskiego przez klub ze środka tabeli pokroju Lazio, Sampdorii Genua czy Hellasu Verona i natychmiastowe wypożyczenie do klubu z Serie B, gdzie Sobociński nabierze doświadczenia taktycznego. Masowe ściąganie zdolnej młodzieży i selekcja na krajowym podwórku to polityka uprawiana przez włoskie kluby powszechnie. Sobociński jest piłkarzem ambitnym. Raczej nie podzieliłby losu Salamona, który we Włoszech więcej był niż grał.

Drugi kierunek to Niemcy. Piłkarsko Sobociński przypomina Tomasza Hajto, który w Bundeslidze święcił największe tryumfy. Dysponuje świetnym crossowym podaniem, jest w miarę szybki jak na swoje warunki fizyczne, nie boi się ostrej gry. Dodatkowym atutem młodego piłkarza jest uniwersalność. Ostatnio oglądamy go w roli półlewego środkowego obrońcy. Zadania jakie musi realizować podczas meczu sprawiają, że obszar, w którym broni jest znacznie szerszy niż u typowego środkowego defensora. Wszyscy pamiętamy mecz z Wisłą Płock, w którym mimo przegranej Sobociński był jednym z najjaśniejszych punktów drużyny. Występował wtedy właśnie na lewej obronie. Niemcy bardzo cenią sobie defensorów, którzy są w stanie obstawić dwie pozycje. Nawet w Bayernie Monachium mamy Alabę i Pavarda, którzy świetnie radzą sobie na boku i na środku obrony. Wiadomo, że Sobociński od razu nie dołączy do ekipy Bawarczyków i nie zostanie najlepszym kumplem Roberta Lewandowskiego. Na pewno sprawdziłby się w pogrążonym w kryzysie Schalke, Werderze Brema, czy też Stuttgarcie.

Kto następny?

Małą furorę zaczyna robić Aleksander Bobek. O młodym bramkarzu zaczyna się robić co raz głośniej. Rok temu jako 15-latek został włączony do kadry pierwszego zespołu na zimowe zgrupowanie w Turcji. W tym roku również pojedzie do Side, ale najpierw musi wrócić z Hiszpanii gdzie przebywa na zgrupowaniu najzdolniejszych zawodników w wieku 14-16 lat Talent Pro. Rozwoju młodych piłkarzy pilnują tam między innymi Sebastian Mila, Arkadiusz Onyszko, a jeden z treningów poprowadził nawet selekcjoner Jerzy Brzęczek. Bobek w meczach rezerw ŁKS-u imponuje przede wszystkim warunkami fizycznymi. W wieku 16 lat zawodnik ma 1,92 metra wzrostu i ciągle rośnie. Nie przeszkadza mu to jednak być niezwykle zwinnym, elastycznym bramkarzem. Z zachowaniem odpowiednich proporcji interwencje Bobka zbliżone są do akrobatycznych popisów Jana Oblaka. Każdy kto był na meczu rezerw wie, że młody zawodnik to chłopak charakterny. W IV lidze gdzie występują lokalne gwiazdy drugiej świeżości pokroju Sebastiana Radzio, 16latek nie raz potrafił postawić się dużo starszym piłkarzom.

Piłka nożna

aleksander bobekjan sobocińskiŁKS Łódź

Dodaj komentarz