Reklama
Reklama

Kibicu ŁKS-u! Krzycz „Viva España”!

Czas 2 min czytania
Kibicu ŁKS-u! Krzycz „Viva España”!

ŁKS jeszcze nie wie, kiedy zacznie nowy sezon

Znany w Polsce jest Tercet Egzotyczny. Zespół słynący z niezbyt ambitnej muzyki, przez lata swoimi piosenkami uświetnił niejedną domówkę. ŁKS ma tercet hiszpański i jest to dużo poważniejsza formacja.

Reklama

Piłkarze ŁKS-u nie zagrali wybitnego meczu. Górnik Łęczna w niczym nie odstawał od drużyny Ireneusza Mamrota i tylko przebłyski geniuszu hiszpańskich zawodników sprawiły, że trzy punkty zostały w Łodzi.

Kibice krytykują Carlosa Morosa-Gracię. Stoper przegrał kilka pojedynków, dał się minąć rywalom, ale nie zawinił przy utracie bramki. Piłkarze ŁKS-u, po popełnionym błędzie często gasną, zaczynają snuć się po boisku i tracą koncentrację. Moros każdą sytuację zapalną, którą stworzył – ugasił. Trzeba pamiętać, że gdyby nie jego przytomne zachowanie w polu karnym Michał Trąbka nie zdobyłby bramki na 1:0. Na pewno nie był to najlepszy mecz Morosa w ŁKS-ie, ale należy docenić stopera za ambicję, walkę do końca i zaangażowanie w stopowaniu akcji rywali. Nawet kiedy tracił piłkę, ruszał w pościg za przeciwnikiem i agresywnie pressował.

Reklama

Antonio Dominugez to po prostu świetny piłkarz. Przewyższa poziomem całą pierwszą ligę.

Do oglądania takich podań przyzwyczaiły nas raczej mecze między Realem i Barceloną, a nie spotkanie dwóch drużyn, które walczą o awans do ekstraklasy. Dominugez dominował w środku pola, był metronomem, który nadawał tempo grze ŁKS-u. Kiedy trzeba było się przegrupować, przetrzymywał piłkę. Kiedy widział, że kolega z drużyny wychodzi na dogodną pozycję, niezależnie w jakim sektorze boiska się znajdował, obsługiwał go idealnym podaniem. Hiszpan nie ma wyłącznie zadań ofensywnych, W odbiorze radzi sobie lepiej od defensywnych pomocników ŁKS-u. Przy zachowaniu odpowiedniej skali – Dominguez to Iniesta łódzkiej drużyny. Gdyby nie jego ciężka praca, spokój i opanowanie w ostatnich minutach meczu, bardzo prawdopodobne, że spotkanie zakończyłoby się remisem

Reklama

13 marca 2021 roku, po meczu ze Stomilem Olsztyn zaginął Pirulo.

Hiszpana szukał trener Mamrot, szukali koledzy z drużyny, szukali go też kibice. Gdzie się wtedy podziewał? Podobno na boisku, ale jego obecności jakoś szczególnie nie odnotowano. Na szczęście Hiszpan odnalazł się w 93 minucie meczu z Górnikiem Łęczna, dopadł do bezpańskiej piłki i zdobył bramkę na 2:1. Po tak długiej przerwie było mu mało więc już po trzech minutach zdobył drugiego gola i ustalił wynik spotkania na 3:1. Skrzydłowy jest jednym z najlepszych, a na pewno najważniejszych zawodników ŁKS-u. Jeżeli w następnych spotkaniach dalej będzie w takiej formie jak przez ostatnie dziesięć minut meczu z Górnikiem Łęczna kibice łódzkiej drużyny o awans mogą być spokojni.

Gwiazdy ŁKS-u po meczu z Górnikiem Łęczna, wreszcie zasłużyły na miano gwiazd. Ciągle czekamy na Mikkela Rygaarda i pokaz jego podobno wysokich umiejętności, ale wszystko wskazuje na to, że ŁKS wrócił na dobrą drogę. Drogę, która prowadzi do awansu do ekstraklasy.

Reklama

Piłka nożna

ŁKS Łódź

Dodaj komentarz

Reklama