Kto przejmie schedę po Ratajczyku? W ŁKS-ie szykuje się ostra rywalizacja młodzieżowców

2020.05.30 LODZ STADION ALEJA UNII LUBELSKIEJ MECZ PILKA NOZNA PKO EKSTRAKLASA LKS LODZ vs GORNIK ZABRZE N/Z STAVROS VASILANTONOPOULOS & ADAM RATAJCZYK FOTO: ARTUR KRASZEWSKI A.P.P.A.

Reklama
Czas 3 min czytania

Niemal przesądzone już odejście Adama Ratajczyka do Zagłębia Lubin rodzi pytania o to kto zastąpi byłego piłkarza Znicza Pruszków w roli wymaganego przez przepisy młodzieżowca. Wojciech Stawowy twierdzi, że ma szeroki wybór młodych piłkarzy grających na różnych pozycjach. Czy jest tak w istocie? Zapraszamy na szybki przegląd kadr Łódzkiego Klubu Sportowego!

Stawowy unika jak ognia pytań o hierarchię wśród młodzieżowców ŁKS-u, nie chcąc zdeprymować części graczy, jednak nie ulega wątpliwości, że na 28 września 2020 roku najbliżej miejsca w podstawowym składzie są Piotr Gryszkiewicz (zaczął mecz z Sandecją od pierwszej minuty) i Przemysław Sajdak (zmienił go siedem minut przed końcem podstawowego czasu gry).

Zwłaszcza pierwszy z wymienionych udowodnił, że przyjechał na al. Unii bez kompleksów – w swoim debiucie w oficjalnym meczu z przeplatanką na piersi (pucharowe starcie ze Śląskiem Wrocław) strzelił przecież niezwykle cennego gola, który doprowadził do rzutów karnych. Jego niewątpliwym atutem jest także niezwykle ceniona przez trenera Stawowego elastyczność taktyczna – Gryszkiewicz z równym powodzeniem może występować na skrzydle (jak miało to miejsce do tej pory w Fortuna 1 Lidze), jak i w środku pola (jak w meczu z Sandecją). Sajdak z pewnością będzie dla niego w najbliższych dniach godnym rywalem w walce o miejsce w podstawowej jedenastce. To piłkarz ograny już w seniorskiej drużynie  ŁKS-u – przyszedł na al. Unii  latem ubiegłego roku, a zadebiutował w trudnym, wyjazdowym meczu na Łazienkowskiej. Od tej pory dostawał swoje szanse zarówno w PKO Ekstraklasie, jak i Fortuna 1 Lidze.

Reklama

Kto oprócz nich ma jeszcze szanse na zastąpienie Adama Ratajczyka na wprowadzonej przepisy „pozycji” młodzieżowca? Pytany o to Wojciech Stawowy wymienia obok Gryszkiewicza i Sajdaka nazwisko Dawida Arndta. 19-latek był już próbowany w bramce ŁKS-u (m.in. w wyjazdowym meczu z Wisłą Płock pod koniec ubiegłego sezonu), jednak trudno uwierzyć, by 19-latek był w stanie już dziś wygryźć ze składu kapitana ŁKS-u, Arkadiusza Malarza, który nie notował jak dotąd poważniejszych błędów, był jednym z najlepszych piłkarzy 65. derbów Łodzi, a jego rola na boisku i w szatni zespołu jest nieoceniona. Dowodem tego, jak silna jest dziś pozycja doświadczonego golkipera w drużynie z al. Unii jest bez wątpienia to, że Stawowy nie dał mu odpocząć nawet w pucharowym starciu ze Śląskiem Wrocław.

W gronie pozostałych piłkarzy, którzy mogą włączyć się w następnych tygodniach w walkę o schedę po Ratajczyku należy wymienić (zaczynając od tego, który wydaje się mieć dziś największe szanse na grę): Artura Sójkę (środkowy pomocnik, był blisko pierwszej drużyny już w poprzednim sezonie; jego szanse zwiększa to, że Stawowy chętnie rotuje piłkarzami w środku pola), Dariusza Gmosińskiego (napastnik, ważny element ekipy ŁKS II), Mateusza Bąkowicza (prawy obrońca sprowadzony z Lechii Tomaszów Mazowiecki), Mieszka Lorenca (stoper, były gracz młodzieżowych drużyn Legii Warszawa, w ewentualnej walce o miejsce w składzie miałby bardzo wymagających rywali – Sobocińskiego, Dąbrowskiego, Morosa Gracię i Celeę), Piotra Tazbira (defensywny pomocnik, czeka na debiut w ŁKS-ie), Tomasza Góreckiego (najczęściej wystawiany na pozycjach 8 i 10, podpisał profesjonalny kontrakt z klubem w czerwcu) oraz Ebenezera Kelechukwu (piłkarsko byłoby mu zapewne bliżej do pierwszego składu niż Gryszkiewiczowi czy Sajdakowi, jednak statusem młodzieżowca będzie mógł się cieszyć dopiero po uzyskaniu polskiego obywatelstwa).

Nie jest to z pewnością lista zamknięta, w późniejszych tygodniach niewykluczone są także inne „transfery” z drugiej czy trzeciej drużyny ŁKS-u. Sztab pierwszego zespołu bacznie śledzi bowiem poczynania obu ekip. Na ostatnim pucharowym meczu rezerw ŁKS-u Wojciech Stawowy pojawił się zresztą osobiście, a na późniejszej konferencji prasowej przyznał otwarcie, że duże wrażenie zrobił na nim wówczas skrzydłowy drużyny ŁKS II.

Reklama

Jak widać wyraźnie po lekturze tego krótkiego kadrowego podsumowania na pustkę po Ratajczyku nikt w ŁKS-ie narzekać nie powinien. Problemem wielu młodych graczy jest z pewnością brak ogrania na poziomie Fortuna 1 Ligi, jednak czy jest lepszy moment na wprowadzanie do drużyny nowych nazwisk niż seria zwycięstw, po której klub może pochwalić się bilansem bramkowym 15-2?

Fot. ŁKS Łódź

Piłka nożna

ŁKS Łódź

Dodaj komentarz