Czy ŁKS zagra z GKS-em Tychy w najmocniejszym składzie?
W niedzielę o 12:40 ŁKS zagra z GKS-em Tychy. To pierwsze ligowe spotkanie łodzian w tym roku. Ełkaesiacy dokonali jednego transferu, wypożyczyli Michała Mokrzyckiego. Drugim może być Milan Spremo, ale liderzy Fortuna 1 Ligi czekają aż oficjalnie będą mogli rejestrować nowych zawodników. Spłacili już zaległości wobec byłych zawodników, za które został na nich nałożony zakaz transferowy, ale nie otrzymali jeszcze potwierdzenia od światowej federacji.
– Udało się uregulować zaległości. Klub spłacił zobowiązania wobec byłych zawodników. Czekamy tylko na potwierdzenie, że możemy działać na normalnych zasadach i rejestrować zawodników – powiedział Janusz Dziedzic, dyrektor sportowy ŁKS-u (więcej tutaj).
Czytaj także: ŁKS zatrudnił dietetyka.
Wiele wskazuje na to, że ani Spremo, ani Mokrzycki nie zdążą zostać zarejestrowani do meczu z GKS-em Tychy. Są też dobre informacje. Na zdjęciach z treningów widać trenujących Pirulo i Artemijusa Tutyskinasa. Obaj pod koniec obozu w Turcji zmagali się z urazami. Jeżeli podczas ostatnich trzech dni przygotowań nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, bardzo prawdopodobne, że ŁKS na mecz z GKS-em Tychy wyjdzie w najmocniejszym możliwym składzie.
Czytaj także: Mistrzostwa Europy na stadionach ŁKS-u i Widzewa.
– W ostatnim sparingu w Turcji nie mogliśmy skorzystać z kilku zawodników, którzy narzekali na drobne urazy, ale od poniedziałku są już w normalnym treningu. Chodzi o Pirulo, Mateusza Kowalczyka i Kamila Dankowskiego. Wszyscy wymienieni walczą o miejsce w składzie na mecz z GKS-em Tychy – powiedział Kazimierz Moskal, trener ŁKS-u w programie Piłka Meczowa.