Martyna Pajączek liczy na wsparcie kibiców. Czy się nie przeliczy?

Widzew Martyna Pajączek prezes Widzewa Łódź (fot. Marian Zubrzycki)

Reklama
Czas < 1 min czytania

Nie jest tajemnicą, że budżet Widzewa w głównej mierze opiera się na wpływach z karnetów zakupionych przez kibiców. Niestety meczów na razie nie ma, a kibice zapłacili za produkt, którego nie mogą otrzymać.

To bardzo trudna sytuacja, ale prezes Widzewa wierzy w to, że klub w porozumieniu z kibicami wypracuje rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony. 

– Tutaj scenariuszy jest kilka, więc zobaczymy jak ta sytuacja nam się rozwinie. Na pewno środki z karnetów to znacząca pozycja w budżecie, więc sytuacja, w której kibice domagaliby się zwrotu za niewykorzystane karnety, byłaby bardzo trudna. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie – oceniła prezes Pajączek w programie „Piłka Meczowa”.

Reklama

I dodała: – Do tej pory widzewska społeczność sprawdzała się w trudnych sytuacjach, kibice rozumieli, że klub trzeba wesprzeć, więc mam nadzieję, że i tym razem wszyscy spróbujemy razem przez tę trudną sytuację przejść.

Zanim jednak to nastąpi, Widzew musi zredukować koszty związane z codzienną działalnością. Prawie na pewno dojdzie także do cięć w wypłatach dla piłkarzy. 

– Rozmawiamy z piłkarzami, bo szukamy najwłaściwszej formuły. Natomiast ani razu na etapie dyskusji nie pojawiły się jakieś wątpliwości co do tego, że należy to zrobić. Bardziej chodzi o zawiłości prawne – zdradziła prezes Martyna Pajączek na antenie telewizji Toya.

Reklama

Warto zaznaczyć, że piłkarze Widzewa są świadomi powagi sytuacji i trudnego położenia klubu. Świadczą o tym zarówno słowa Martyny Pajączek, jak i Daniela Tanżyny, który doniesienia o możliwej obniżce wynagrodzenia skomentował na łamach Łódzkiego Sportu [KLIKNIJ].

fot. Marian Zubrzycki

Piłka nożna

Widzew Łódź

Dodaj komentarz