ŁKS, trochę przez problemy finansowe, a trochę przez to, że szefowie klubu z al. Unii zdecydowali, że chcą wrócić do korzeni, coraz odważniej stawia na młodzież. Zaczęło się od Dawida Arndta w bramce. Chociaż ten, w pierwszej lidze, nie ma już statusu młodzieżowca, to nadal, szczególnie jak na bramkarza jest młody, bo urodził się w 2001 roku. Przez 13 kolejek, w ŁKS-ie zagrało aż sześciu piłkarzy, którzy nie ukończyli 21. roku życia. Chociaż to imponujące osiągnięcie, łodzianie w tabeli Pro Junior System zajmują dopiero dziesiąte miejsce. Dlaczego?
Czytaj także: Janusz Dziedzic: “Nie sprowadzałbym wszystkiego do pieniędzy”
– Młodzieżowcy prezentują wyższy poziom, niż ci sprzed czterech lat. To dobrze rokująca grupa zawodników, ale potrzeba piłkarza doświadczonego, który będzie trzymał zespół na boisku – przed rozpoczęciem sezonu chwalił zawodników Kazimierz Moskal, trener ŁKS-u.
To duże słowa, bo pamiętajmy, że podczas pierwszego pobytu na al. Unii, Moskal pracował z Janem Sobocińskim, który gra w amerykańskiej ekstraklasie, Piotrem Pyrdołem, który z ŁKS-u przeniósł się do Legii Warszawa, chociaż nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań i z Adamem Ratajczykiem, który z mniejszym, lub większym powodzeniem występuje w ekstraklasie.
Co ciekawe, tylko jeden z piłkarzy, którzy mogą zbierać dla ŁKS-u punkty w PJS został sprowadzony latem. To Grzegorz Glapka, który do klubu z al. Unii dołączył ostatniego dnia okna transferowego. Pozostali, czyli Marcel Wszołek, Kelechukwu, Mateusz Kowalczyk, Aleksander Bobek i Jan Kuźma, mają za sobą przynajmniej jeden, pełny sezon na al. Unii.
Po 13. kolejce Fortuna 1 Ligi, w klasyfikacji liczy się tylko Kowalczyk. Dlaczego? Jak informuje PZPN:
“Zawodnik musi rozegrać co najmniej 450 minut oraz 10 meczów, aby rozegrane przez niego minuty zostały uwzględnione w punktacji końcowej“
Blisko przekroczenia tego pułapu są Kelechukwu i Kuźma. Pochodzący z Nigerii skrzydłowy rozegrał już 11 spotkań dla ŁKS-u, ale najczęściej wchodził z ławki, dlatego uzbierał tylko 351 minut. Defensywny pomocnik ma osiem meczów i 327 minut. Kto wie, czy jeżeli powrót Kelechukwu do gry będzie wymagał więcej czasu, to właśnie Kuźma jako pierwszy przebije barierę ustaloną przez PZPN.
Wychowankowie w PJS punktują podwójnie. Aktualnie, w kadrze dwukrotnych mistrzów Polski jest tylko jeden młodzieżowiec-wychowanek. Chodzi o Bobka. Młody bramkarz rozegrał trzy spotkania, w których uzbierał 225 minut ( w meczu z Zagłębiem Sosnowiec zmienił w drugiej połowie kontuzjowanego Arndta). Z Podbeskidziem i z Wisłą Kraków pokazał się z naprawdę dobrej strony. Imponują jego warunki fizyczne i refleks. Gdyby nie trzy doskonałe interwencje w drugiej połowie, ŁKS prawdopodobnie nie zdobyłby nawet punktu w starciu z krakowianami.
– W dużym stopniu Bobkowi zawdzięczamy ten remis. Jego interwencje w drugiej połowie były kluczowe, ale nie było też tak, że Wisła miała sytuacje, których nie wykorzystała, a my nie mieliśmy nic. Olek ma duży udział w tym remisie. Po takim meczu na pewno wzrosła jego hierarchia w drużynie – chwalił młodego bramkarza Moskal.
👏 @AleksanderBobek z pierwszym kompletem w naszym rankingu. Wyróżnieni po #WISŁKS:
🎩🎩🎩 (najlepszy w ŁKS) – Aleksander Bobek (49% głosów)
🎩🎩 (bohater drugiego planu) – Pirulo (30%)
🎩 (warto wyróżnić) – Nacho Monsalve (8%) pic.twitter.com/Ir4ZF1vOLk— ŁKS Łódź (@LKS_Lodz) October 8, 2022Reklama
Czytaj także: “Grały dwie markowe drużyny”
Trudno będzie zatrzymać Kowalczyka w ŁKS-ie. Chociaż środowisko młodego pomocnika deklaruje, że do końca sezonu zostanie na al. Unii, to pojawiają się informacje, że kluby bogatsze od łodzian interesują się młodym pomocnikiem. Jako pierwsi informowaliśmy o zainteresowaniu Rakowa Częstochowa. To nie wszystko, bo według naszych informacji na meczach młodzieżowej reprezentacji Polski do lat 19, regularnie pojawiali się skauci klubów z włoskiej ekstraklasy. W takim przypadku, bardzo możliwe, że ŁKS będzie zmuszony sprzedać piłkarza już zimą. Wtedy, łodzianie zachowają punkty, które Kowalczyk zebrał przez rundę jesienną.
Czytaj także: Największy talent ŁKS-u przejdzie do Rakowa?
Aktualnie w tabeli PJS prowadzi Ruch Chorzów. Co ciekawe w beniaminku Fortuna 1 Ligi punktuje tylko jeden młodzieżowiec. Tomasz Wójtowicz jest wychowankiem, wystąpił we wszystkich trzynastu kolejkach i uzbierał 2026 punktów. W wiceliderze zestawienia, Wiśle Kraków, punktuje dwóch zawodników, a w trzecim GKS-ie Tychy, tylko jeden.
Za zajęcie pierwszego miejsca w klasyfikacji końcowej najlepsi otrzymują nagrody pieniężne. Te przyznawane są na zasadzie, punkt = x zł. Warto więc, żeby młodzieżowcy uzbierali jak najwięcej minut. Rok temu Skra Częstochowa, za zajęcie pierwszego miejsca zarobiła ponad 1,5 miliona złotych.
ŁKS ma o co grać, bo w tym sezonie PZPN powiększył pulę nagród z sześciu do dziewięciu milionów złotych. Wydaje się, że w przypadku łodzian zajęcie miejsc premiowanych gratyfikacją finansową jest możliwe. Wystarczy, żeby kontynuowali pracę z młodzieżą tak jak to robią do tej pory.