Oceny piłkarzy Widzewa po meczu z Sandecją. Nie, nie, nie

Mateusz Możdżeń Fot. Marian Zubrzycki

Reklama
Czas 2 min czytania

Jeśli najlepszym zawodnikiem Widzewa w przegranym meczu jest bramkarz, to oznacza, że drużyna zagrała skandalicznie źle.

Jakub Wrąbel – 3

Wpuścił trzy gole, ale nie miał przy nich wielkich szans, tym bardziej, że dwa padły po rzutach karnych. W pierwszej połowie ładnie obronił strzał Rubio. Wrąbel po prostu nie zawiódł.

Reklama

Patryk Stępiński – 2

Już przed jego przyjściem do Widzewa właściwie było wiadomo, że nie będzie wzmocnieniem. Kilka meczów będzie miał solidnych, bez fajerwerków, a kilka bardzo słabych. W Sandecji to był jeden z tych drugich.

Daniel Tanżyna – 2+

Reklama

To ten lepszy z widzewskich stoperów, co nie oznacza, że dobry. Tanżyna miał nawet okazję do zdobycia bramki, ale trafił w poprzeczkę.

Michał Grudniewski – 1

Beznadziejny występ. Spóźniony i niezwrotny. Sprokurował rzut karny, gdy Widzew grał w przewadze dwóch piłkarzy. No dramat.

Kacper Gach – 1+

Daliśmy mu plusa, ale nie wiemy, dlaczego. Faul z pierwszej połowy, po którym sędzia podyktował rzut karny go dyskwalifikuje. Widzewiak Filip Becht jest jeszcze słabszy, skoro nie gra w ogóle?

Mateusz Michalski – 2

Strzelił gola. OK, to dla niego wielki wyczyn, bo przecież, to dopiero jego drugi gol w tym sezonie. W doliczonym czasie gry był sobą – w doskonałej sytuacji strzelił wysoko nad bramką. Pomyśleć, że byli kibice, którzy wręcz euforycznie podchodzili do tego transferu.

Mateusz Możdżeń – 1

Nie. Nie. Nie. Nie. NIE. ODEJDŹ.

Bartłomiej Poczobut – 2

Typowy Poczobut. Coś popsuć rywalowi, poprzeszkadzać. Rywale pokazali jednak, że na boisko wychodzi się po to, by grać w piłkę, a nie przeszkadzać.

Marek Hanousek – 2+

Słaby występ i tyle, chociaż jakiś potencjał ma. Jaki – nie wiemy. Plus za asystę przy golu.

Piotr Samiec-Talar – 2

Jeden zryw w pierwszej połowie, to za mało. Szkoda jednak, że trener nie dał mu szansy na grę w drugiej. Może coś by mu wyszło?

Marcin Robak – 2

Przez cały mecz zupełnie niewidoczny, odcięty od gry, podań. W końcówce minimalnie przestrzelił. Wystawił też idealną piłkę Michalskiemu, ale ten fatalnie spudłował.

Michael Ameyaw – 2

Próbował rozruszać grę po wejściu na boisko, ale nie zrobił nic za co mógłby zostać zapamiętany.

Łukasz Kosakiewicz, Patryk Mucha i Paweł Tomczyk grali za krótko, by ich ocenić.

Autor: Janek

Piłka nożna

Widzew Łódź

Dodaj komentarz