Reklama
Reklama
Reklama

PGE Skra Bełchatów nie dała szans Treflowi Gdańsk

Czas 2 min czytania
PGE Skra Bełchatów nie dała szans Treflowi Gdańsk

PGE Skra Bełchatów Fot. skra.pl

Dwa świetne sety i trzeci przeciętny pozwoliły PGE Skrze Bełchatów pewnie pokonać Trefl Gdańsk w dziewiątej kolejce PlusLigi.

Reklama

W poprzednim sezonie Trefl napsuł krwi bełchatowianom, wygrywając w hali Energia w PlusLidze i Pucharze Polski. Ale PGE Skrze lepiej gra się z tym rywalem na wyjeździe, gdzie przegrała tylko raz. Teraz pojechała do Gdańska podbudowania pokonaniem Asseco Resovii w dramatycznych okolicznościach. Widać było, że jej siatkarze wyszli na boisko mocno zmotywowani, bo w dwóch setach zmiażdżyli przeciwników.

PGE Skra znalazła sposób na Wlazłego

W pierwszym Treflowi jeszcze udawało się nawiązać walkę, ale im dłużej trwała gra, tym przewaga PGE Skry była wyższa. Dobrze zaczął spotkanie Mariusz Wlazły, jednak w końcówce bełchatowianie znaleźli na niego sposób, podobnie jak na Bartłomieja Lipińskiego, który w poprzednich meczach dał im się mocno we znaki. Po przeciwnej stronie bardzo skuteczni byli Milad Ebadipour i Aleksandar Atanasijević. A kiedy jeszcze goście dołożyli mocną zagrywkę, przewaga urosła błyskawicznie.

Reklama

W drugiej partii dominacja PGE Skry była ogromna. Świetnie grał Karol Kłos, świetny w ataku, bloku i… przyjęciu skróconych serwów. Nadzieje gdańszczan szybko rozwiał Mateusz Bieniek, który świetnie zagrywał. Drużyna z Bełchatowa miała 81-procentową skuteczność w ataku, dokładając do tego trzy asy i trzy bloki. Michał Winiarski, trener Trefla, robił zmiany, jednak na rozpędzonych przeciwników nie było sposobu. Efektem był pogrom, bo tak trzeba nazwać zwycięstwo różnicą 12 punktów.

Demony wracały, ale nie wróciły

Wtedy jednak dał o sobie znać największy mankament w grze PGE Skry w tym sezonie: brak stabilizacji. Trefl zdobył cztery pierwsze punkty, a bełchatowianie nie potrafili skończyć ataku. Nieskuteczni byli Bieniek i Dick Kooy, a Ebadipour pomylił się w przyjęciu. Czas wzięty przez Slobodana Kovacia pomógł, bo po zbiciu Kłosa było 6:5 dla gości. Wyrównana gra trwała do końca, a bełchatowianom przypomniał się dwoma kolejnymi asami Wlazły. W końcówce zatrzymany blokiem został Atanasijević (20:21), ale za chwilę wyrównał atakiem z jednej nogi Ebadipour. Kolejny punkt PGE Skra zapisała sobie dzięki Grzegorzowi Łomaczowi, który zablokował Wlazłego, a Irańczyk dodał dwa kolejne. Mecz zakończył świetny Kłos, po którego serwie piłka zahaczyła o taśmę i spadła w boisko.

PGE Skra wygrała z Trefl, umacniając się na szóstym miejscu w tabeli. Ważne jednak, że kolejny raz nie straciła punktów z teoretycznie słabszym przeciwnikiem. Na najlepszego zawodnika wybrany został Łomacz.

Reklama

W środę bełchatowianie zmierzą się w hali Energia z Duklą Liberec w Pucharze CEV (o godzinie 18).

Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów 0:3

Sety: 18:25, 13:25, 22:25

Reklama

Trefl: Kampa 1, Reichert 7, Crer 4, Wlazły 9, Lipiński 7, Urbanowicz, Pruszkowski (libero) oraz Mika 7, Sasak, Kozub 1, Mordyl

PGE Skra: Łomacz 4, Ebadipour 12, Bieniek 7, Atanasijević 13, Kooy 7, Kłos 11, Piechocki (libero) oraz Taht 1, Schulz

Reklama

Siatkówka

PGE Skra BełchatówPlusLigaTrefl Gdańsk

Dodaj komentarz

Reklama