Powalczyły z faworytem. ŁKS Commercecon – VakifBank 0:3

LODZ. 15.02.2020 SIATKOWKA KOBIET. LSK. LKS COMMERCECON LODZ - DEVELOPRES SKYRES RZESZOW JOANNA PACAK, IZABELA KOWALINSKA FOT. MARIAN ZUBRZYCKI/FOTORZEPA

Reklama


Czas 2 min czytania

Bez niespodzianki w pierwszym meczu grupy C tegorocznej Ligi Mistrzyń. ŁKS Commercecon musiał uznać wyższość jednej z najsilniejszych drużyn Starego Kontynentu. Łódzki zespół nie ugrał ani jednego seta, ale jego dyspozycja w wielu fragmentach starcia z VakifBankiem daje nadzieję przed meczami z Maricą Płowdiw i ASPTT Miluza.

Mecz zaczął się dość zaskakująco, bowiem skazywane na pożarcie łodzianki wyszły na starcie z europejskim potentatem bez kompleksów i szybko zbudowały trzypunktową przewagę. Pomimo krótkiego kryzysu i utraty prowadzenia przy stanie 12:10 dla Turczynek siatkarki Cuccariniego nie spuściły głów i ponownie zostawiły rywalki w tyle, doprowadzając do imponującego wyniku 23:17. W kilku kolejnych akcjach rozstrzygnęły się nie tylko losy seta, ale prawdopodobnie całego meczu. Oto bowiem ekipa Cuccariniego pędząca ku zwycięstwu w pierwszej partii zaliczyła bardzo niepokojący, trudny do wytłumaczenia przestój. Więcej – łodzianki nie zdobyły już w tym secie ani jednego punktu. Podopieczne Giovanniego Guidettiego wygrały osiem kolejnych akcji i zwyciężyły 25:23.

W początkowych akcjach drugiego seta ełkaesiankom trudno było podjąć wyrównaną walkę, bowiem ich rywalki do czysto siatkarskiej przewagi dołożyły odpowiedni feeling, entuzjazm i boiskową przebojowość, których tak brakowało im w niemrawym pierwszym secie. Dzięki połączeniu tych wszystkich czynników siatkarki ze Stambułu dały ełkaesiankom nadzieję na zwycięstwo w drugiej partii tylko raz – przy prowadzeniu 8:7, na które łódzki klub wyszedł po asie serwisowym Nadji Ninković. Zwyciężczynie Ligi Mistrzyń z 2018 roku szybko odnalazły jednak ponownie właściwy rytm i w drugiej części seta nie pozostawiły łodziankom złudzeń. Dzięki skutecznemu blokowi szybko zdobyły 25. oczko i zwyciężyły w drugim secie ośmioma punktami.

Reklama

W trzeciej partii Wiewióry ponownie odgryzły się Turczynkom. Dzięki udanemu atakowi Aleksandry Wójcik wyszły na trzypunktowe prowadzenie (4:1). Pierwsza część seta należała do nich. Siatkarki VakifBanku dogoniły je dopiero przy stanie 10:10. W kolejnych akcjach oglądaliśmy niezwykle zaciętą walkę obu drużyn, a biało-czerwono-białe wielokrotnie wychodziły w niej na prowadzenie. W sercach łódzkich kibiców już po raz drugi tego wieczoru mogła się zrodzić uzasadniona nadzieja na zwycięstwo w secie. O porażce polskiej ekipy ponownie zadecydowała słabsza końcówka seta. Na prowadzenie wysforowały się w niej faworytki ze Stambułu, które dzięki skutecznemu blokowi zapewniły sobie zwycięstwo w trzecim secie i w całym meczu. MVP spotkania została wybrana przyjmująca VakifBanku, Michelle Bartsch-Hackley.

Ełkaesianki przegrywają z ekipą Giovanniego Guidettiego w trzech setach, jednak nie mogą spuszczać głów. Zwłaszcza w pierwszej i trzeciej partii siatkarki Giuseppe Cuccariniego postraszyły w kilku momentach jedną z najlepszych drużyn Europy i pokazały, że przyjechały do Bułgarii w dobrej dyspozycji. Teraz czas potwierdzić to w meczach z drużynami z Płowdiwu i Miluzy, które będą kluczowe w walce o wyjście z grupy.

ŁKS Commercecon Łódź – VakifBank Stambuł – 0:3 (23:25, 17:25, 22:25)

Reklama

Fot. Marian Zubrzycki    

Reklama

Siatkówka

ŁKS Łódź

Dodaj komentarz