Reklama
Reklama
Reklama

Stadion ŁKS-u zamknięty. Kibice są wściekli

Czas 2 min czytania
Stadion ŁKS-u zamknięty. Kibice są wściekli

Derby ŁKS - Widzew (fot. KMP w Łodzi)

Dla kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego ten sezon już się zakończył. Ze względu na karę nałożoną przez Komisję Dyscyplinarną, nie obejrzą oni ostatniego w tym sezonie meczu ŁKS-u na Stadionie Króla. Wielu z nich nie kryło rozgoryczenia zachowaniem grupy pseudokibiców, które poskutkowało zamknięciem obiektu na jeden mecz.

Stadion ŁKS-u zamknięty. Mecz z Odrą Opole przy pustych trybunach

Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej postanowiła ukarać ŁKS Łódź karą dyscyplinarną w związku z wydarzeniami, do których doszło w trakcie rozegranego w ubiegły wtorek meczu derbowego. Najbardziej dotkliwą karą jest zamknięcie stadionu na jeden mecz, czyli pewnie na ostatnie spotkanie w tym sezonie na obiekcie przy al. Unii Lubelskiej 2, w którym ŁKS zagra z Odrą Opole (niedziela, 15 maja, godz. 18:00).

Reklama

Oprócz tego, kibiców ŁKS-u zabraknie na trzech meczach wyjazdowych – dwóch najbliższych z Górnikiem Polkowice i GKS-em Katowice w rozgrywkach Fortuna 1 Ligi oraz najbliższym meczu wyjazdowym, który zostanie rozegrany pomiędzy drużynami Widzewa Łódź i ŁKS-u w rozgrywkach mistrzowskich. Co więcej, klub ma zapłacić 10 tysięcy złotych kary.

Wściekli kibice ŁKS-u

Zdecydowana większość kibiców ŁKS-u jest wściekła nie na samą decyzję Komisji Dyscyplinarnej Polskiego Związku Piłki Nożnej, ale na zachowanie grupy chuliganów, która postanowiła ostrzelać racami i fajerwerkami sektor gości.

„Zwracam się do debili co strzelali z fajerwerków do podmiejskich. Jesteście z siebie dumni? Ego wam urosło? Kilkanaście tys. normalnych kibiców, którzy to obserwowali, uważają was za bydło i szkodników działających na szkodę klubu. Zero tolerancji dla patusów na trybunach !!!” – pisze na Twitterze jeden z fanów ŁKS-u.

„A strzelcy pewnie zwykle bezkarni i nawet złotówki kary nie zapłacą. Postrzelaliście sobie w imię czego? Barany głupie, w dupie macie ten klub” – złości się inny z kibiców.

Reklama

ŁKS – Odra bez udziału publiczności? Co z minikarnetami?

Istotne jest też to, że około 10 tysięcy kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego jeszcze przed otwarciem stadionu postanowiło zakupić minikarnety na trzy mecze: z Chrobrym, Widzewem i właśnie Odrą Opole. Czy w związku z tym, że nie będzie im dane wejść na stadion na mecz z Odrą, mogą liczyć na zwrot poniesionych kosztów?

Zapytanie skierowaliśmy do rzecznika prasowego ŁKS-u. Gdy tylko otrzymamy oficjalną odpowiedź, przekażemy ja za pośrednictwem portalu. W kuluarach mówi się natomiast, że ta sprawa może zostać potraktowana tak, jak zamknięcie stadionu ze względu na pandemię koronawirusa. To by oznaczało, że o zwrocie pieniędzy nie byłoby mowy.

Reklama

Piłka nożna

ŁKS Łódź

1 Komentarz

  • To jedna z podstawowych przyczyn europejskiego i światowego widzenia polskiej piłki nożnej. Polska piłka, ma tam opinię środowiska (przepraszam) meneli. Bo jej władze (i nie tylko one) – NIE CHCĄ – wykonywać, a w konsekwencji zapewnić tejże piłce – warunków absolutnie BEZPIECZNEGO funkcjonowanie. Te władze bardzo lubią mówić o duchu tej gry i o tym, jak dbają o jego przestrzeganie. Gdybyż wiedziały, że jedno z trzech tworzących owego ducha pojęć, nazywa się BEZPIECZEŃSTWO ! Ten duch, życzy sobie, by było obecne w każdym punkcie obiektu gry i obejmowało wszystkich uczestników – tj. zawodników, sędziów i widzów. Wiadomym jest jak należy postępować i przy pomocy jakich sił i środków działać – by BYŁO. Ale tego nie chce robić, żadna z wymienionych powyżej władz. Uprawiają więc one swoje ulubione „działania”. Wymieńmy najczęściej „stosowane” – 1) 0powiedzialność zbiorowa, na domiar złego stosowana często wobec grup ludzkich, nie mających nic wspólnego, z naruszeniami porządku. 2) Obciążanie organizatora zawodów odpowiedzialnością za brak bezpieczeństwa lub jego powstanie – w konsekwencji karami pieniężnymi (grzywnami), w sytuacjach udowodnionego braku możliwego wpływu organizatora, na przebieg zdarzeń. Wszyscy ludzie piłki wiedzą, że aresztowanie widza, rozrzucającego groźne dla otoczenia środki eksplodujące lub tylko zadymiające, postawienie go przed sądem, dysponującym prawem zastosowania wobec „oskarżonego”, drakońskich kar – wyłącznie finansowych, przywróciłoby bezpieczeństwo na wszystkich stadionach krajowych w czasie nie dłuższym niż 6 miesięcy. Ale polski nowy ład nie życzy sobie takich działań. Nie od dzisiaj – to – nawiązujące do ostatnich zdarzeń podczas łódzkich derbów – miało miejsce także na stadionie ŁKS, blisko 70 lat temu. Ich owocem był dwuwiersz L.J.Kerna, n.t.. mentalności przeciętnego, ówczesnego, piłkarskiego widza: „Bo między Bugiem a Odromnysom, to najważniejsze ze wszystkich – my som ! Proszę mnie nie przekonywać, że cokolwiek się zmieniło – także w zakresie właściwości i skuteczności kar. Wtedy – do końca rozgrywek skazano ŁKS – na rozgrywanie spotkań w roli gospodarza na boisku szczecińskiej Pogoni. A te najważniejsze ze wszystkich, są jeszcze ważniejsze. Czy nie tak – pozdrowienia.

Dodaj komentarz

Reklama