Tadej Vidmajer odchodzi z ŁKS-u

LODZ. 15.02.2020 PILKA NOZNA. PKO EKSTRAKLASA LKS Lodz - Wisla PLOCK TADEJ VIDMAJER, DAMIAN RASAK FOT. MARIAN ZUBRZYCKI/FOTORZEPA

Reklama
Czas 2 min czytania

Łódzki Klub Sportowy poinformował, że umowa z Tadejem Vidmajerem została rozwiązana za porozumieniem stron. Tym samym przedwcześnie dobiegł końca epizod, który dla byłego uczestnika europejskich pucharów i mistrza Słowenii musiał być wyjątkowo frustrujący.

Vidmajer jest wychowankiem NK Celje. Spędził w klubie ze środkowej Słowenii swoją całą (z roczną przerwą na wypożyczenie) karierę przed przyjściem do ŁKS-u. Długo budował pozycję w klubie, by ostatecznie zostać jego podstawowym zawodnikiem i zwieńczyć kilkunastoletnią przygodę z NK Celje zdobyciem mistrzostwa kraju. W ciągu siedmiu lat spędzonych w seniorskiej drużynie Celje rozegrał łącznie imponującą liczbę 206 spotkań. Zdobył w nich trzy bramki, a także zanotował jedenaście asyst.

Przyjście Vidmajera do ŁKS-u było elementem zimowej ofensywy transferowej łódzkiego klubu, która miała na celu m.in. uszczelnienie dziurawej defensywy. Lewy obrońca podpisał wówczas kontrakt obowiązujący do końca sezonu 2021/2022. Solidna (jak na warunki ostatniej drużyny PKO Ekstraklasy) karta dotychczasowej kariery Słoweńca, a także słowa samego Vidmajera (w wywiadzie, którego udzielił ŁKS TV tuż po podpisaniu kontraktu podkreślał m.in., że najlepiej czuje się w nowoczesnej, ofensywnej grze, a jednym z jego głównych atutów jest szybkość) pozwalały przypuszczać, że Vidmajer będzie solidnym wzmocnieniem składu ŁKS-u i dobrze wpasuje się w taktykę preferowaną wówczas przez Kazimierza Moskala, która wymagała od obrońców częstego i umiejętnego podłączania się do akcji ofensywnych.

Reklama

Jak było w istocie? Cóż, Słoweniec z pewnością nie okazał się lekiem na całe zło dotykające defensywy ŁKS-u, ale potwierdził część swoich boiskowych atutów, wykazując się dodatkowo sporą walecznością i determinacją. Vidmajer zasłużył na miejsce w pierwszym składzie ŁKS-u i we wszystkich sześciu kolejkach rozegranych przed lockdownem wychodził na boisko od pierwszej minuty.

Początkowo wyglądało na to, że trzymiesięczna przerwa w rozgrywkach i zmiana trenera z Moskala na Stawowego nie zachwiały pozycją Vidmajera w kadrze ŁKS-u – w swoim debiucie na ławce trenerskiej biało-czerwono-białych Wojciech Stawowy wystawił go wszak w pierwszej jedenastce. Później Słoweniec dostał jeszcze od trenera jedynie 24 minuty w przegranym meczu z Jagiellonią Białystok i na tym przygoda lewego defensora z pierwszą drużyną ŁKS-u dość nieoczekiwanie i gwałtownie dobiegła końca. Vidmajer nie zagrał już choćby minuty ani w Ekstraklasie, ani w Fortuna 1 Lidze, lądując tak daleko od orbity zainteresowań Stawowego, że wkrótce okazało się, iż w hierarchii bocznych obrońców wyprzedził go nawet… środkowy pomocnik Maciej Wolski.

W tym sezonie Vidmajer grywał już jedynie w rezerwach. W 857 minutach spędzonych na czwartoligowych boiskach zdobył jedną bramkę i zanotował dwie asysty. Przed startem pierwszoligowego sezonu łódzka „Gazeta Wyborcza” spekulowała, że Słoweniec wzmocni kadrę Widzewa, jednak ten ruch nie doszedł ostatecznie do skutku.

Reklama

Fot. Marian Zubrzycki

Reklama

Piłka nożna

ŁKS Łódź

Dodaj komentarz