Reklama
Reklama

Trener Widzewa: To jest to, co chcieliśmy osiągnąć

Czas 2 min czytania
Trener Widzewa: To jest to, co chcieliśmy osiągnąć

Janusz Niedźwiedź, trener Widzewa/fot. Marcin Bryja, widzew.com

Ten tydzień dobrze zaczęliśmy i chcemy także dobrze skończyć – mówi trener Widzewa po wygranych z GKS-em Tychy i GKS-em Katowice i przed niedzielnym pojedynkiem ze Skrą Częstochowa.

Reklama

Janusz Niedźwiedź (trener Widzewa):

Bardzo się cieszymy z tych punktów, bo to naprawdę nie było łatwe spotkanie. Myślę, że trzeba pochwalić zawodników za to, co zrobili na boisku i za to, że nie dopuszczali rywali do głosu. Dodatkowo strzeliliśmy dwie bramki w meczu z dobrze zorganizowanym przeciwnikiem. To na pewno jest to, co chcieliśmy osiągnąć. Przyjechaliśmy tutaj grać na swoich zasadach i to nam się udało. Dzisiaj się trochę pocieszymy, ale w naszych głowach już jest to, że za chwilę kolejny mecz. Ten tydzień dobrze zaczęliśmy i chcemy także dobrze skończyć.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: Brzydki mecz, ale piękne zwycięstwo Widzewa

Obserwator mówił, że jeszcze jedna raca, jedna minuta przerwy i będzie po meczu, aczkolwiek w perspektywie tego, co się później wydarzyło to dobrze, że ten mecz dograliśmy, bo potem byłyby głosy, że ktoś nam pomógł wygrać. My sobie sami pomogliśmy na boisku.

Reklama

Rafał Górak (trener GKS-u Katowice):

Reklama

Byliśmy świadkami bardzo równego meczu. Widzew był lepszy o dwie bramki, wykorzystał błędy indywidualne, które przytrafiły się moim zawodnikom. My mieliśmy jedną sytuację, w której Marko powinien zdobyć bramkę, ale niestety nam się to nie udało. Wobec tego wynik jest sprawiedliwy, natomiast my absolutnie nie możemy spuszczać głów, bo mamy swoją stawkę oraz zadania w tym sezonie. Robimy wszystko, aby w następnym spotkaniu zapunktować, bo niestety te dwa ostatnie mecze u siebie były słabe w naszym wykonaniu. Musimy mocno się sprężyć i zawalczyć w niedzielę o trzy punkty z Odrą.

Marek Hanousek:

Tak jak powiedziałem trzy dni temu, teraz każdy mecz jest dla nas jak finał. Wykonaliśmy ważny krok w niedzielę pokonując GKS Tychy, więc teraz kontynuujemy tę ścieżkę. Nie był to dla nas łatwy mecz, także z powodu przerwania go na ponad 20 minut – nie jest to z pewnością dobre dla widowiska ani dla zawodników. Najważniejsze jest jednak to, że zdobyliśmy w tym spotkaniu trzy punkty.

Reklama

Przemysław Kita:

Najważniejsze są trzy punkty, bo widzimy, że inni nas gonią. Początek rundy nam nie wyszedł, ale myślę, że teraz te dwa mecze pokazały, że idziemy w dobrym kierunku. Chcemy, by ta passa zwycięstw trwała jak najdłużej.

CZYTAJ TEŻ: Oceny piłkarzy Widzewa. „Kitmen”, ale ty nam zaimponowałeś w tej chwili

Reklama

Musieliśmy po tej nieplanowanej przerwie wyjść skoncentrowani i zmobilizowani. Takie są „uroki” sportu. Do moich zadań należało utrzymanie piłki i szukanie okazji, by strzelić bramkę. To się udało, ale teraz idziemy już po kolejne zwycięstwa.

Patryk Stępiński:

Powiem krótko – oczywiście cieszymy się z trzech punktów. Jesteśmy zadowoleni z tego, że to nie było „przepchnięte” zwycięstwo. To kolejny mecz, gdzie wykonujemy założenia, które sobie ustaliliśmy. Teraz chcemy jak najlepiej przygotować się do następnego spotkania.

Reklama

Bartosz Jaroszek (GKS Katowice):

Dzisiaj przegraliśmy bardzo ważny mecz i – jak już trener wspomniał – przyczyną tego były nasze błędy indywidualne. Nie przypominam sobie jakiejś dogodnej sytuacji stworzonej przez Widzew. Przegrywamy, ale najważniejsze, żeby się podnieść i z głową uniesioną ku górze przygotować się do niedzielnego spotkania.

Wypowiedzi pochodzą ze strony widzew.com.

Reklama

Piłka nożna

Widzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama